Norwescy hokeiści zagrali w rozbierane rzuty karne. A, że nie wszystkim poszło dobrze, niektórzy strzelali już tylko w łyżwach...

Artykuł nie ma na celu obrażenia ani jednego Ivicy Vrdoljaka.

Zwykłe treningi mogą się w końcu znudzić, a nie od dziś wiadomo, że najlepszym lekarstwem na nudę jest zrzucenie z siebie ubrań. Hokeiści Valerengi Oslo postanowili się zabawić w serię rozbieranych rzutów karnych: nie trafiasz - zdejmujesz jakąś część stroju. I jak na złość (albo na szczęście) celownik zaciął się kapitanowi drużyny, Brede Csiszarowi i nowemu nabytkowi Valerengi, Eirikowi Salstenowi, którzy pudłowali tyle razy, że w końcu zostali w samych łyżwach. Obaj zapewniali, że "to świetna zabawa", Salsten zdołał nawet w końcu strzelić gola nago, Csiszarowi ta sztuka się nie udała.

Jeszcze raz powtarzamy - nie próbujcie tego na Vrdoljaku.