Kobiety (z popkultury) w męskim sporcie

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z małym comebackiem fantazji pod tytułem "ciekawe czy kobieta poradziłaby sobie w męskim sporcie?". Poza jego krótkim streszczeniem postanowiliśmy wykorzystać go do tradycyjnie niezbyt mądrego pchnięcia owych fantazji o kilka kroków dalej.

Mniej więcej miesiąc temu o miejsce w NFL podczas obozu treningowego Regional Combine walczyła 28-letnia piłkarka Lauren Silbermann. Niestety kopanie (bo naturalnie walczyła o angaż na pozycji, na której gra m.in. Sebastian Janikowski) wyszło jej zawstydzająco słabo co, tak jak i przedwczesne zakończenie testów, tłumaczyła potem kontuzją .

Temat kobiety dokonującej bezprecedensowego ataku na pozycje w zdominowanej przez maczyzm lidze powrócił parę dni temu przy okazji wypowiedzi właściciela Dallas Mavericks, Marka Cubana, który powiedział, że będzie poważnie brał pod uwagę wybranie w tegorocznym drafcie do NBA kończącej właśnie akademicką karierę koszykarki Brittney Griner, która dominowała w NCAA i posiada lepsze warunki fizyczne niż 1/3 graczy w męskiej lidze zawodowej. To oczywiście głównie chwyt marketingowy (tak samo mówienie o wyborze Griner co ewentualne wybranie jej w drafcie), ale nie przeszkadza to w fantazjowaniu na temat szans Griner wśród dwumetrowych łowców punktów płci przeciwnej. Ona sama naturalnie uważa, że dałaby radę...

My oczywiście trzymamy kciuki za spełnienie wszelkich marzeń obydwu pań, także tych dotyczących walki o miejsce w lidze męskiej (choć na miejscu Griner zastanowilibyśmy się czy nie lepiej zostać megagwiazdą WNBA zamiast ciekawostką z NBA), a fantazje o kobietach w męskim sporcie postanowiliśmy podtrzymać w stanie rozbudzenia przy pomocy kobiet znanych z popkultury. Kobiet, które naszym zdaniem miałyby przynajmniej takie same jak nie większe szanse na pokonanie bariery płci i sukcesy w zawodowym uprawianiu męskich wersji dyscyplin sportowych.

Jules Paxton - futbol amerykański

Lauren Silberman nie udało się wykopać drogi do NFL ale to nie znaczy, że piłkarka z "Podkręć jak Beckham" grana przez Kierę Knightley nie powinna spróbować.

Ellen Ripley - koszykówka

Bohaterka jednego z 9 najlepszych sportowych filmów nie-sportowych , czyli filmu "Obcy: Przebudzenie", dzięki sklonowaniu i wymieszaniu swojego DNA z DNA Ksenomorfa stała się nagle niezła w kosza.

Celność Larry'ego Birda oraz siła a także dynamika Shaqa i to bez żadnych przełożeń na kobiece proporcje, jakimi wykazała się w koszykarskich scenach z "Obcego" nie pozostawia wątpliwości, że byłaby gwiazdą NBA.

Mila - siatkówka

"Mila Superstar" to siatkarska wersja Tsubasy w spódnicy, czy też raczej w bardziej obcisłych spodenkach. Wybór męskiego sportu, w którym wróżymy jej szansę na sukcesy był więc zatem oczywisty, ale biorąc pod uwagę skoczność, obycie z piłką oraz trenerem-psychopatą, który rzucał w nią piłkami, bił i obrażał, to pewnie dałaby sobie radę także w świecie męskiej koszykówki akademickiej .

Lola Bunny - koszykówka

Sprawdziła się już nie tylko w męskiej odmianie tego sportu, ale też kosmiczno-potwornej. Zero wątpliwości, że da radę.

She-Hulk - podnoszenie ciężarów

Patrz zdjęcie główne. W zasadzie to żeńska wersja Hulka zdominowałaby facetów w dowolnym sporcie siłowym albo wymagającym przewagi koloru zielonego (takiego jak koszykówka w latach 1957-1969 ).

Ms. Marvel - piłka nożna

Przy tym typie pomijam już ewentualną przydatność na boisku piłkarskim takich cech superheroski z komiksów Marvela jak nadludzka siła, wytrzymałość, latanie i umiejętność przeczuwania przyszłych wydarzeń - dla mnie Ms. Marvel po prostu wygląda jak piłkarz. Konkretnie piłkarz Borussii Dortmund...

Catherine Tramell - piłka nożna

Bohaterka grana przez Sharon Stone w "Nagim instynkcie" w słynnej scenie przesłuchania udowodniła, że nie boi się przed szeroką widownią zaprezentować w pełnej krasie swoich "prywatnych rejonów" - zupełnie jak pewien polski piłkarz. Poza tym pewnie też potrafiłaby przegrać w piłkę z reprezentacją Ukrainy. Powołałbym.

Claire Bennett - baseball

W serialu "Herosi" Claire była cheerleaderką, której nie można w żaden sposób zranić, a wszystkie urazy błyskawicznie się goją. Nawet jeśli nie potrafiłaby machać kijem baseballowym to przynajmniej nie dałaby się wyłączyć z gry klątwie głupich kontuzji wiszącej nad tym sportem.

kostrzu

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU