Wnioski po walce Gołota-Saleta

Przed walką Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą wątpiłem w sens takiego starcia. Niestety, 45-letni bokserzy zrobili wiele, żeby potwierdzić niemal wszystkie moje obawy. Oto więc czego dowiedzieliśmy się po sobotnim pojedynku.

- 45-letni emerytowani bokserzy nie powinni wracać na ring. Wprawdzie wbrew moim obawom walka była dosyć emocjonująca, ale głównie dlatego, że panowie postanowili zaprezentować boks ''na tak'' bez prób takich fanaberii jak obrona. Ze wszystkich walk, jakie widziałem ta najbardziej przypominała te z filmów Rocky. Aż dziw bierze, że na ekranie nie pojawił się napis: ''Nie próbujcie tego w domu''.

- Nazwisko Gołoty wciąż niesamowicie przyciąga ludzi. Świadczą o tym pełna hala, pełne puby i nagłówki pełne doniesień o pojedynku. Niestety, to już tylko nazwisko, gdyż patrząc na ring trudno uwierzyć, że to wciąż ten sam pięściarz, dla którego zarywaliśmy noce. Między znajdującym się niegdyś w czołówce najlepszych bokserów Gołotą a Saletą, który nigdy wybitnym pięściarzem nie był, nie było widać praktycznie żadnej różnicy. I to niestety nie dlatego, że Saleta nagle nauczył się świetnie walczyć.

- Muhammad Ali twierdził, że lata jak motyl i kąsa jak osa. Gołota i Saleta latali najwyżej jak Pałac Kultury i Nauki. Chyba pierwszy raz widziałem walkę, na którą nie zaproszono pracy nóg będącej przecież podstawą w boksie. Wprawdzie w pewnym momencie w głowie Andrew jakby pojawiło się mgliste wspomnienie tego, że stopy nie są przykute do desek i można nimi poruszać, ale szybko uznał że jest ono głupie i je porzucił.

- Nikt, na czele z Przemysławem Saletą, nie ma wątpliwości, że to Andrzej Gołota był najlepszym polskim pięściarzem wagi ciężkiej. Niestety, sam Gołota najwyraźniej nie zgadza się ze słowem ''był'' i wciąż nie może ogłosić końca kariery. W dodatku to, że po walce jest zmęczony nie jest dla niego sugestią, że w końcu czas odwiesić rękawice na kołku, tylko niewytłumaczalną tajemnicą, którą powinni zająć się w ''Z Archiwum X''. Pani Mariolu, proszę przemówić mężowi do rozsądku i jeśli wciąż nie będzie chciał zakończyć kariery to zabrać mu pilota od telewizora czy coś.

- Wyjaśniła się jedna z największych zagadek ludzkości. Otóż żadna porządna walka nie może obyć się bez pasa, więc wymyślono, że pojedynek Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem będzie o pas Polsatu. Wprawdzie jest on w boksie tak honorowany jak paszport Polsatu na granicy, no ale ma ładne słoneczko i na pewno świetnie wyglądałby w pokoju jakiegoś fana Godsmacka . Kiedy jednak Góral przegrał z Witalijem Kliczką ludzkość zaczęła się zastanawiać czy Ukrainiec przy okazji odebrał mu pas Polsatu. Najwyraźniej nie, gdyż z tego co widziałem to właśnie to trofeum po walce dostał Saleta.

- Jeśli są jakieś powody, by organizować takie walki to jest to możliwość promocji młodych bokserów, którzy inaczej nie mieliby szans pokazania się przed szerszą publicznością. Chociaż pewną ofiarą tego stał się Damian Trzciński. Jego pech polegał na tym, że walczył z Krzysztofem Zimnochem, który przygotowywał się do starcia na śmierć i życie z Arturem Szpilką i był zmotywowany na 110%. Walka potrwała więc niespełna rundę i Trzciński pewnie cały czas stara się zdobyć numery ciężarówki, która go potrąciła.

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Aplikacja Relacje Z czuba i na żywoAplikacja Relacje Z czuba i na żywo fot. JK