Dlaczego walka Gołota-Saleta to zły pomysł

Polsat zapowiada walkę Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą jako spektakularny pojedynek, na który wszyscy czekają z zapartym tchem. Według mnie to może nie najgłupsze starcie, jakie można było zorganizować (Najman vs Małysz, Nastula vs drzwi w katedrze gnieźnieńskiej etc), ale to i tak medialna szopka, która jest nikomu do szczęścia niepotrzebna.

- Saleta i Gołota mają po 45 lat, czyli łącznie blisko wiek. To bardzo dużo. Ba, nawet bardzo bardzo dużo. Oczywiście Bernard Hopkins i George Foreman nawet mając jeszcze więcej wiosen na karku potrafili walczyć, ale to jedni z najwybitniejszych pięściarzy w dziejach. Ta część ludzkości, która nie jest Hopkinsem i Foremanem w tym wieku nie powinna pchać się na ring, gdyż ani dla walczących, ani dla publiczności nic dobrego nie ma prawa z tego wyjść. Zresztą oddajmy głos autorytetom. Oto co o starzeniu się bokserów mówił znany filozof Marsellus Wallace

- Gołota swoją ostatnią walkę stoczył w 2009 z Tomaszem Adamkiem. Saleta, który wybitnym pięściarzem nigdy nie był, ostatnio boksował jeszcze dawniej, gdyż w 2006 roku. Wprawdzie potem spróbował swoich sił w MMA w ramach ogólnopolskiej akcji ''Wszyscy Leją Najmana'', ale to raczej nie podniosło jego notowań w rankingach IBF czy WBC. Innymi słowy, mamy pojedynek między dwoma emerytami, których kariery już dawno umarły śmiercią naturalną i nie mają szans na wskrzeszenie. Zwycięzca nie może więc liczyć, że dzięki wygranej dostanie propozycję walki o coś cenniejszego niż pas Polsatu. W zasadzie to nie może liczyć nawet, że dostanie propozycję walki, którą zapowiadałby Michael Buffer.

- Jeszcze kilka czy może raczej kilkanaście lat temu pojedynek Gołota-Saleta byłby naprawdę interesującym wydarzeniem sportowym, chociaż o dosyć łatwym do przewidzenia wyniku. Niestety, zarówno w 2000, jak i 2005 roku próby doprowadzenia do takiego starcia zakończyły się fiaskiem. Cóż, widocznie sportowi bogowie tak chcieli i nie ma sensu na siłę przeciwstawiać się ich woli, organizując walkę-zombie, która niesie w sobie mniej więcej tyle emocji i sportowych wartości, co mecze Orłów Górskiego z oldbojami NRD.

- Mam nieodparte wrażenie, że takie gale jak sobotnia mają jedynie dać ukochanym postaciom brukowców okazję do polansowania się. W końcu na widowni i przed kamerami nie może zabraknąć Tomasza Kota, Edyty Herbuś, Kingi Rusin czy innej gwiazdki, która powie, że uwielbia boks, zawsze ogląda i kibicuje, a już szczególnie jak grają Polacy. Oczywiście wielkie gale zawsze przyciągają aktorów i piosenkarzy, ale chyba tylko u nas potrafią one być ważniejszymi bohaterami spektaklu od tych gości na ringu, a to najprostsza droga, by show zamienić w cyrk.

- Andrew niegdyś zaskakiwał rywali tym, że mimo ogromnej siły i gargantuicznych gabarytów był bardzo szybki, ale w jego ostatnich walkach trudno było dostrzec choćby cień dawnej świetności. Szczytem była walka z Tomaszem Adamkiem, gdy Gołota prezentował dynamikę na poziomie stodoły. Z kolei Przemysław Saleta walcząc z Najmanem pokazał formę, której mogliby zazdrościć mu faceci w jego wieku, ale zdecydowanie daleką od tego, co prezentują aktywni sportowcy. To raczej zabija szanse na ciekawy i dynamiczny pojedynek, za to każe spodziewać się szybkiego nokautu albo nudnego i ciągnącego się w nieskończoność starcia, które wygra ten bokser, któremu uda się nie zasnąć.

- Czy się to komuś podoba czy nie, Andrzej Gołota jest jednym z najwybitniejszych polskich pięściarzy. To medalista olimpijski i czterokrotny pretendent do tytułu mistrz świata prestiżowych federacji. Wprawdzie po tytuł nie sięgnął, ale swoje najlepsze walki toczył zanim waga ciężka postanowiła poddać się ogólnoświatowej modzie na kryzysy. Dlatego chcę zapamiętać go jako faceta, który sprawił, że ludzie zarywali noce, na wielkich bokserskich galach rozbrzmiewał "Mazurek Dąbrowskiego", a Don King machał polską flagą, nie kogoś, kto całkowicie rozmienił się na drobne, gdyż nie wiedziałby kiedy zejść ze sceny nawet jeśli dawno zgaszono by światła, wszyscy rozeszli się do domu a halę przerobiono na składnicę palet.

Swoją drogą zauważyliście, że Saleta i Gołota to świetne imiona dla dziewczynek?

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Aplikacja Relacje Z czuba i na żywoAplikacja Relacje Z czuba i na żywo fot. JK