Co jest wyjątkowego w igrzyskach paraolimpijskich

Porównywać igrzyska olimpijskie i paraolimpijskie to jak zastanawiać się które święto jest ważniejsze: Boże Narodzenie czy Światowy Dzień Mokradeł. O ile bowiem jedne wynosi się na piedestał, to drugie są wręcz marginalizowane. Niesłusznie, gdyż są powody, by nie płakać po właśnie zakończonych zmaganiach i z niecierpliwością czekać na zawody, które rozpoczną się za dwa tygodnie.

- Trwa dyskusja o tym, że do Londynu wysłaliśmy 218 sportowców, co przełożyło się na zaledwie 10 medali. Chcemy oglądać sukcesy Polaków? Oglądajmy igrzyska paraolimpijskie! W Pekinie nasza reprezentacja liczyła 91 osób, a zdobyła 30 medali, do Aten wysłaliśmy 104 zawodników, a odebraliśmy ich cięższych aż o 54 krążki, a w Sydney nasi paraolimpijczycy wywalczyli o jeden mniej. Możemy się więc spodziewać, że także w Londynie biało-czerwoni zdecydowanie lepiej wypadną na turnieju, z którego transmisje pewnie ograniczą się do migawek w Panoramie. A szkoda. W końcu łzy sportowca podczas "Mazurka Dąbrowskiego" są tak samo szczere i wzruszające, niezależnie od tego czy złoto zdobył na nogach czy na wózku.

- Podczas igrzysk mogliśmy wiele razy usłyszeć o tym ile pracy musieli włożyć sportowcy, aby zdobyć medal czy w ogóle pojechać na igrzyska. Uczestnicy paraolimpiady mogliby na to powiedzieć to, co pytany o pracę Barney z ''Jak poznałem waszą matkę"

W końcu ich droga jest znacznie dłuższa i dużo bardziej wyboista. Trudniej wejść na podium, gdy najpierw trzeba udowodnić sobie i innym, że w ogóle można uprawiać sport.

- W czasie igrzysk możemy zobaczyć ludzi dokonujących nieprawdopodobnych rzeczy, ale nieosiągalnych dla zwykłych śmiertelników. Tymczasem paraolimpiada dodatkowo jest pięknym pokazem walki ze swoimi słabościami i dowodem, że można realizować marzenia, nawet jeśli cały wszechświat zdaje się być przeciw nam. W końcu na co dzień częściej czujemy się jak zawodnik grający w kosza na wózku niż pakujący piłkę do kosza LeBron James.

- Igrzyska to wielkie przedsięwzięcie także dla telewizji. TVP rzuciła więc na front wszystko, co miała. To łączyło się z przykrą koniecznością wysłuchiwania mądrości głoszonych przez Paulinę Chylewską i Sylwię Dekiert oraz bijącą je obie na głowę Odetę Moro-Figurską. Czekająca nas impreza będzie pozbawiona takiej oprawy, a brak wspomnianych pań podczas oglądania zawodów to zdecydowanie zaleta.

- Igrzyska paraolimpijskie są idealnym przeciwieństwem popowego teledysku, w którym wszyscy są piękni, szczupli, zdrowi i jeżdżą sportowymi samochodami, co ma się do rzeczywistości jak polska drużyna do Ligi Mistrzów. Natomiast paraolimpiada przypomina nam to, co starały się przekazać igrzyska w Londynie: jesteśmy bardzo różni: zdrowi, chorzy, chudzi, grubi, biali, czarni czy z Azji. Jeśli jesteście tymi czterema ostatnimi jednocześnie, to znaczy, że jesteście pandą .

- Wiele osób wskazywało, że igrzyska olimpijskie są wspaniałe, ponieważ dzięki nim można zobaczyć dyscypliny, których na co dzień się nie ogląda i przypomnieć sobie o istnieniu siatkówki plażowej, badmintona czy innego wszechstronnego konkursu konia wierzchowego. Wszystko to jednak wypada blado przy paraolimpiadzie, na której przyjdzie nam zobaczyć między innymi tak egzotyczne sporty jak boccia czy goalball , który pozwala grać w piłkę nawet osobom niewidomym.

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU