Gdyby reprezentacje Polski były gatunkami muzycznymi

Ostatnimi czasy mogliśmy zobaczyć w akcji nasze narodowe reprezentacje w różnych sportach. Jak się okazuje grają bardzo różnie, co skłoniło, by zastanowić się, co byłoby, gdyby nasze męskie kadry grały w nieco inny sposób - były gatunkami muzycznymi.

Hokej - disco polo : Niegdyś odnosił wielkie sukcesy, ale było to tak dawno, że prawdopodobnie istniały wtedy smoki, 18-letnie dziewice i inne bajkowe stwory. Dziś mało osób w ogóle pamięta, że taki twór istnieje, a gdy tylko sobie przypomina, to natychmiast zaczyna tego żałować .

Piłka nożna - pop : Ewidentnie nie jest najlepszy, ani najambitniejszy, ale i tak jest zdecydowanie najpopularniejszy i niezmiennie hołubiony przez media, szczelnie wypełniając sobą każdy dostępny fragment rzeczywistości. Ma lepsze momenty, ale przez przytłaczającą większość czasu prezentuje ledwie przeciętny poziom.

Siatkówka - doom metal : Całymi garściami czerpie ze starych dobrych tradycji, ale dorzuca do nich sporo od siebie. W skład owego ''sporo'' wchodzi między innymi to, że atakuje z siłą tornada i niczym wielki, bezlitosny walec przetacza się po każdym, kto wejdzie mu w drogę. W imię szatana!

Koszykówka - rap: Czasem coś się udaje, ale zasadniczo okazuje się, że Murzyni są w tym dużo lepsi i może się z nimi równać co najwyżej jeden biały.

Piłka ręczna - grunge : Jakiś czas temu budził olbrzymie emocje swoją bezkompromisowością. Podążały za nim tłumy, ale z wolna wszystko zaczęło się sypać, a wraz z odejściem największego bohatera pojawił się ogromny znak zapytania. W takim kształcie jak niegdyś na pewno nie wróci.

Rugby - electro: ''Niszowe i hałaśliwe. Nie wiadomo, co bardziej''.

Hokej na trawie - indie: Zdecydowanie alternatywny.

Skoki narciarskie - synthpop : Kiedyś robił większą karierę niż blondynka w koszarach, ale obecnie elektryzuje tylko pasjonatów.

Żużel - country : Dla przytłaczającej większości gatunku homo sapiens sapiens nudny i przewidywalny jak rzut o tablicę Tim Duncana. Jest tylko kilka miejsc na świecie, gdzie ludzie się tym pasjonują, ale za to z taki zapałem, że nadrabiają za pozostałe 99 procent populacji.

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU