Najgorsza jedenastka fazy grupowej Euro 2012

Zaprezentowaliśmy Wam już najlepszą naszym zdaniem jedenastkę fazy grupowej Euro 2012. Teraz przyszedł czas, by zajrzeć na drugą stronę skali i przedstawić drużynę złożoną z najsłabszych ogniw pierwszej części polsko-ukraińskiego turnieju.

BRAMKA

Shay Given

Co najmniej kilku bramkarzy nie będzie dobrze wspominać Euro 2012. Wojciech Szczęsny z Grecją zawalił gola i wyleciał z boiska, jego ówczesny vis-a-vis Konstantinos Chalkias też w tamtym meczu nie zachwycał, a już zupełnie położył spotkanie z Czechami, kiedy wpuścił dwa babole i zszedł z boiska. Podobno z powodu kontuzji, ale nie zdziwiłbym się, gdyby po prostu miał dość. Także Petr Cech zamiast wyciągać niesamowicie trudne piłki robi na Euro rzeczy, których jeszcze niedawno nikt po niem się nie spodziewał. I bynajmniej nie chodzi o sklejanie modeli Domu Kultury nr 2 w Ząbkowicach w skali 1:36. Redaktor Miszewski przekonał mnie jednak, że tytuł najgorszego należy się Givenowi. I trudno się nie zgodzić. W końcu facet ma ponad 120 reprezentacyjnych meczów i od 16 lat gra w Premier League, a momentami zachowywał się między słupkami jak amator siłą wyrwany z jakiegoś baru w Cork. Z Chorwacją i Hiszpanią brakowało mu skupienia, refleksu, umiejętności podejmowania dobrych decyzji, a nawet szczęścia, więc po tym, jak Giovanni Trapattoni postawił na niego także w meczu z Włochami zacząłem wątpić w istnienie Keirena Westwooda i Davida Forde'a, zgłoszonych na turniej jako pozostali bramkarze Irlandii.

OBRONA

John Heitinga

To, że rywalom pozwalał się ogrywać Jetro Willems, będący najmłodszym piłkarzem w historii Euro, jeszcze można zrozumieć. Znacznie trudniej już wybaczyć to, że w murawę dawał się wkręcać doświadczony Heitinga. Niektórzy jego rodacy byli tak niezadowoleni z postawy obrońcy Evertonu, że twierdzili, iż brakuje skali, aby oddać jak fatalnie Heitinga zagrał w dwóch pierwszych meczach. Chyba zgodził się z tym trener Bert van Marwijk, który trzeci raz nie zaryzykował korzystania z jego usług.

Michal Kadlec

Wprawdzie Czesi grają dalej, ale ich obronę trudno nazwać monolitem, czego symbolem w tym zestawieniu jest Michal Kadlec. W końcu defensywa naszych południowych sąsiadów została całkowicie rozmontowana przez Rosjan i w mniejszym stopniu niż szczęście przyczyniła się do tego, że w końcówce meczu z Grecją i na początku z Polakami, nie padły gole dla ich rywali.

Richard Dunne

Jeden z bohaterów kadry Irlandii, na którego jego rodacy bardzo liczyli. Dunne oczekiwania te zdecydowanie zawiódł, sprawiając wrażenie, jakby zawsze był pół kroku za akcją i w niczym nie przypominał tego Richarda Dunne'a, który choćby w eliminacyjnych meczach z Rosją harował jak wół oraz gryzł trawę i rywali, prędzej godząc się na stratę nerki niż bramki.

Sergio Ramos

Drogie panie z Ciach nie mogły doczekać się na jego przyjazd, a tymczasem zamiast przystojniaka z Realu przyjechał Alf:

Nowa fryzura Sergio RamosaNowa fryzura Sergio Ramosa fot. Internet

POMOC

Aiden McGeady

Kolejny zawodnik, który zdecydowanie zawiódł oczekiwania kibiców. Momentami trudno było zorientować się, że w ogóle jest na boisku, a już na pewno, że jest to ten sam zawodnik, który jeszcze kilka sezonów temu nękał rywali błyskotliwymi zagraniami przyczyniając się do tego, że Celtic nie tylko grywał w Lidze Mistrzów, ale nawet wychodził z grupy. Tymczasem na Euro 2012 okazywało się, że pewnie nic by się nie zmieniło, gdyby w koszulkę McGeady'ego ubrać Proces Bezczynności Windowsa.

Rafał Murawski

Gdyby Euro 2012 prowadziła Kazimiera Szczuka, zapewne powiedziałaby: ''Rafał, jesteś najsłabszym ogniwem. Trudno byłoby z nią polemizować, gdyż niestety gracz Lecha był równie produktywny, co fabryka w czasie strajku. Przez cały turniej sprawiał wrażenie, że podania do przodu zrobiły mu coś bardzo złego, więc nie chce mieć z nimi nic wspólnego, a na dodatek z Czechami był autorem straty, po której padł jedyny gol meczu.

Arjen Robben

Irlandczycy mają piosenkę, w której śpiewają, że marzy im się zespół składający się z samych Garych Breenów. Arjen Robben zapewne śni o drużynie, w której byłoby 11 Arjenów Robbenów. Wtedy nie musiałby podawać nikomu innemu, gdyż najwyraźniej oddawanie piłki to coś, co uważa za oznakę słabości niegodną prawdziwego mężczyzny. Kiedy jest w formie może to zaowocować pięknymi indywidualnymi akcjami. Problem w tym, że Robben na Euro 2012 w formie nie był.

ATAK

Milan Baros

Istnieje teoria, że w brodach jest moc, ale niestety czeski napastnik torpeduje ją całkowicie. Broda bowiem była jednym, co gracz uchodzący niegdyś za czołowego strzelca Europy, wnosił do gry swojego zespołu. Obawiam się, że Baros przehandlował za nią swoje umiejętności piłkarskie.

Robin van Persie

Król strzelców Premier League wprawdzie zdobył na Euro gola, ale gdyby wykorzystał wszystkie okazje, które miał, to zgromadziłby ich dużo więcej. Jeśli niewykorzystane sytuacje naprawdę się mszczą, to na miejscu napastnika Arsenalu słysząc dzwonek do drzwi, drżałbym ze strachu w obawie, że odwiedza go dziwna postać z maczetą.

Georgios Samaras

Grecki napastnik wygląda jak Jezus, co jest na pewno jego większą siłą ofensywną niż precyzja. Gracz Celticu słynie z tego, że nie ma takiej sytuacji, w której nie umiałby przestrzelić, co też potwierdza także teraz, marnując między innymi dogodne okazje w meczu z Polską i Czechami. Podobno montowane za bramkami reklamy mają już dość ciągłego obstrzału i chcą pozwać Samarasa za znęcanie się.

Andrzej Bazylczuk