Gdyby grupy Euro 2012 były piwami

Jak dotąd Euro kojarzyć może się z kilkoma rzeczami - Mirosławem Trzeciakiem drącym się, jakby nie komentował spotkań piłkarskich, tylko erupcję wulkanu Kilauea, meczami oraz piwem pitym w ilościach przemysłowych. Jeśli połączyć te dwie ostatnie rzeczy, to dowiemy się, jakimi piwami byłby grupy Mistrzostw Europy.

Grupa A (Polska, Rosja, Czechy, Grecja)

Długo czekałeś na możliwość napicia się tego specyfiku i oczekiwania sprawiły, że bałeś się czy ci zasmakuje, czy może będzie wodą z kapusty zmieszaną ze spirytusem. Okazało się naprawdę niezłe, więc pijesz i ciągle nie możesz się doczekać kolejnego łyka. Bardzo boisz się, że za chwilę się skończy.

Grupa B (Dania, Holandia, Niemcy, Portugalia)

Hucznie reklamowano je jako ''piwo śmierci'' i rzeczywiście jest zabójczo dobre, a picie go sprawia, że jesteś niesamowicie podekscytowany. Niecierpliwe czekasz na ostatnie łyki, które zapowiadają się wyjątkowo smakowicie i tylko dziwi cię, że do tego browara miała być dodana esencja z tulipanów, ale chyba ktoś chciał zaoszczędzić i zamiast niej dał wywar z perzu.

Grupa C (Irlandia, Hiszpania, Włochy, Chorwacja)

Piwo, które zdecydowanie przyjemnie się pije. Mówiono, że browar ten robiony jest z najlepszych na świecie składników, które potrafią rozbujać nawet wyjątkowo drętwą imprezę, ale niespodziewanie okazuje się, że najbardziej fascynującym w tym piwie nie jest jego wyszukany smak czy efektowna etykietka, ale jego zielony kolor .

Grupa D (Anglia, Francja, Ukraina, Szwecja)

Piwo powstałe ze zjednoczenia kilu bardzo znanych browarów, które jednak w ostatnim czasie przeszły spore zmiany. Przez to nie miałeś pojęcia czy spodziewać się czegoś pysznego czy raczej lury, która czym prędzej chciałoby się wylać po kryjomu do doniczki. Jak na razie smakuje nadspodziewanie dobrze i bawisz się przy nim iście kozacko.

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU