Los Angeles Kings czekali na mistrzostwo 45 lat (a inni dłużej)

''Manchester United dotarł do Ziemi Obiecanej!'' - krzyczał Clive Tyldesley po golu Ole Gunnara Solskjaera w finale Ligi Mistrzów w 1999 roku. Podobnie mogą o swoim klubie mówić fani Los Angeles Kings. Królowie rozbili New Jersey Devils 6:1 i w serii do czterech zwycięstw wygrali 4:2, zostając pierwszą drużyną, która zdobyła Puchar Stanleya awansując do playoffs z ostatniego miejsca. Tym samym ekipa z Miasta Aniołów po 45 latach w końcu sięgnęła po mistrzostwo, uciekając z listy zespołów, które najdłużej czekały na tytuł. A lista ta w wielkich zaoceanicznych ligach wygląda tak.

NHL - Toronto Maple Leafs i St. Louis Blues

Przed tym sezonem trzy drużyny czekały na mistrzostwo od 1967 roku - Kings i Blues, którzy wówczas dołączyli do ligi oraz mistrzowie z tamtego roku - Maple Leafs. Zespół z Los Angeles zdołał z tego grona uciec, sprawiając, że ich oczekiwanie skończyło się po 45 latach. Toronto i St. Louis będą musiały dorzucić do tego co najmniej jeden rok. Trudno powiedzieć, kto z tej dwójki ma większe prawo do depresji - Kanadyjczycy, którzy od swojego 13. tytułu wywalczonego właśnie w 1967 roku nigdy nie wrócili do finałów czy Bluesmani, mający na koncie aż trzy porażki w finałowej serii. Meldowali się w niej w 1968 i 1969, ale nie umieli wygrać nawet jednego meczu przeciw Montreal Canadiens. Trzeci raz z rzędu doszli do wielkiego finału w 1970 roku, ale zasadę ''do trzech razy sztuka'' wyraźnie porzucili na rzecz ''z tradycją w nowoczesność'' i znów zostali zmieceni 4:0, tym razem przez Boston Bruins. Tym samym Blues są najstarszą z 10 ekip NHL, których nie uwieczniono na Pucharze Stanleya.

NBA - Sacramento Kings

Zespół Rochester Royals w 1951 roku doszedł do finału NBA i po dramatycznej, 7-meczowej batalii, w której roztrwonił prowadzenie 3:0, pokonał New York Knicks. Od tego czasu zmieniały się nazwy drużyny i miejsca, gdzie rezydowała, stając się kolejno Cincinnati Royals (1957-72), Kansas City-Omaha Kings (1972-75), Kansas City Kings (1975-85) aż wreszcie lądując w Sacramento. Nie zmieniało się to, że nigdy więcej Kings nie dotarli do finału, co stanowi dość sporą przeszkodę w zdobywaniu mistrzostwa. Najstarszą ekipą rodem z NBA, która nigdy nie królowała w tej lidze, są utworzeni w 1970 Los Angeles Clippers. NFL - Arizona Cardinals

W 1947 roku najlepsi w NFL okazali się Chicago Cardinals. Dzisiaj drużyna ta gra w Arizonie, a jej kibice do opowieści o wygranym Super Bowl sprzed przeszło 60 lat, zapewne dołączyli już smoki, elfy, uczciwych polityków i inne bajkowe stwory. Ale przynajmniej mają o czym opowiadać. Nawet tego nie mogą robić walczący w NFL od 1961 roku Minnesota Vikings. Walczący, jak łatwo się domyślić, nieskutecznie.

MLB - Chicago Cubs

Alfonso Soriano połamał kij podczas mecze baseballowego pomiędzy Chicago Cubs a Arizona Diamondbacks. Nie przeszkodziło to jego drużynie wygrac spotkania.Alfonso Soriano połamał kij podczas mecze baseballowego pomiędzy Chicago Cubs a Arizona Diamondbacks. Nie przeszkodziło to jego drużynie wygrac spotkania. źródło: SI.com

Od 1908 roku zdarzyło się całkiem sporo - dwie wojny światowe, wynaleziono internet, państwa powstawały i upadały, Jacek Gmoch osiwiał, ale na liście tej nie znajdziecie mistrzostwa Chicago Cubs. Baseballiści z Wietrznego Miasta właśnie w 1908 wywalczyli swój drugi tytuł i na kolejny czekają już 104 lata. 104 lata to naprawdę sporo, nawet jak na hobbita. To także najdłuższa passa bez tytułu we wszystkich wielkich amerykańskich ligach. Jak to zwykle w bajkach bywa, winę za to ponosi oczywiście klątwa. W tym przypadku jest to Klątwa Kozła, która wzięła swój początek w 1945 roku, kiedy Cubs walczyli w finale z Detroit Tigers. Na spotkanie numer 4 kibic z Chicago Billy Sianis, przyszedł na stadion z kozłem. Najwyraźniej takie rzeczy się zdarzają - o tym się po prostu nie mówi. Parzystokopytny fan miał nawet wykupiony bilet, ale nie doczekał do końca meczu, gdyż z powodu tego, co w reklamach nazywa się ''przykrym zapachem'', został wraz z właścicielem wyproszony z widowni. Wściekły Sianis miał wtedy przekląć Cubs i to przekląć skutecznie, gdyż nie tylko przegrali tamte finały, ale nigdy więcej nie awansowali do decydującej serii. Jak widać, lepiej nie zadzierać z kozłami.

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU