Sportowy weekend według Z Czuba

To ważny weekend dla fanów piłki nożnej, Ligi Mistrzów, hokeja, polskiej ligi szczypiorniaka oraz zakoli Arjena Robbena.

Pokaż jak kibicujesz i wygraj nagrodę - weź udział w konkursie

Liga Światowa w siatkówce, Brazylia - Polska, noc z piątku na sobotę, 2.00, Polska - Finlandia, noc z soboty na niedzielę, 2.00, obie transmisje na Polsacie Sport

Pory nieludzkie, ale cóż to dla prawdziwych kibiców siatkówki? Tym bardziej, że pierwszy mecz gramy z Brazylią. Oprócz Canarinhos i Finów, naszymi grupowymi rywalami są tym razem Kanadyjczycy.

Mój typ: 2:3, 3:1

Finały PGNiG Superligi, Orlen Wisła Płock - VIVE Targi Kielce, mecz numer 3 w sobotę o 14.30, mecz numer 4 w niedzielę o tej samej porze, pierwszy mecz na TV4, drugi na Polsacie Sport

Pierwsze dwa spotkania w Kielcach wygrali gospodarze pod wodzą byłego już (chlip, chlip) trenera reprezentacji Bogdana Wenty. Jako że nigdy nie odmówilibyśmy fanom szczypiorniaka emocji, teraz czas na dwie wiktorie płockich zawodników we własnej hali, żeby wyrównać stan rywalizacji.

Mój typ: 24:21, 27:25

Finał Ligi Mistrzów, Bayern Monachium - Chelsea, sobota 20.45

Sprawa jest jasna: najważniejszy mecz europejskiego sezonu piłki kopanej. Gdyby jakiś przybysz z odległej przeszłości (na przykład z marca tego roku) obudził się nagle po tym, jak został zahibernowany i zobaczył, że w finale Champions League nie grają jednak Real i Barcelona, solidnie by się zdziwił. Nie oznacza to jednak wcale, że to spotkanie będzie choćby o gram mniej emocjonujące. A wręcz przeciwnie, w końcu ile El Clasico może człowiek obejrzeć w ciągu jednego roku kalendarzowego? Obie ekipy przystąpią do tego meczu z pewnością solidnie zmotywowane, obie poważnie osłabione (w Chelsea nie zagrają John Terry, Branislav Ivanović, Raul Meireles, Ramires, w Bayernie David Alaba, Luiz Gustavo oraz Holger Badstuber). Ale i tak będzie się działo!

Mój typ: 2:1

MŚ w hokeju

Półfinały:

Rosja - Finlandia, sobota 13.30 Czechy - Słowacja, sobota 17.30

Mecz o 3. miejsce, niedziela 15.00, finał o 19.30, wszystkie transmisje na TVP Sport Prawdziwe święto dla fanów hokeja. Wprawdzie zawodnicy będą już solidnie zmęczeni, bo będzie to dla nich spotkanie numer 9 i 10 w ciągu dwóch tygodni, o długim sezonie NHL już w ogóle nie wspominając. W pierwszym z półfinałów faworytami będą Rosjanie, którzy nie tylko jako jedyni zaliczyli jak na razie osiem zwycięstw bez żadnej porażki, ale mają również w składzie najlepiej punktującego gracza NHL Jewgienija Małkina i najlepszego technika tej ligi Pawła Dacjuka. Do tego dojechały teraz do nich gwiazdy Washington Capitals Aleksander Owieczkin oraz Aleksander Siemin.

Finowie graczy z NHL mają zaledwie czterech... To znaczy już trzech, bo w grupowym meczu z USA (przegranym przed własną publicznością aż 0:5) kontuzji doznał bramkarz Dallas Stars Kari Lehtonen. Pozostała trójka to grający w komplecie w pierwszym ataku Valtteri Filppula (Detroit Red Wings), Mikko Koivu (Minnesota Wild) oraz Jussi Jokinen (Carolina Hurricanes). Poza tym Sborna miała niezwykle łatwego przeciwnika ćwierćfinałowego, którym byli ambitni, ale ustępujący rywalom techniką i to znacznie norwescy hokeiści, a Suomi męczyli się straszliwie z USA, decydyującą o zwycięstwie bramkę na 3:2 zdobywając dopiero na osiem sekund przed końcem spotkania.

Drugi półfinał to derby Czechosłowacji. Ta wschodnia (zwana również przez niektórych ''Słowacją'') sprawia wrażenie mocnej. Tyle że w jej przypadku często na sprawianiu wrażenia się kończy. Poza tym ewidentnie Słowacy mają kompleks swoich bardziej utytułowanych kuzynów i z Czechami grać po prostu nie potrafią, sprawiając w tych meczach wrażenie, jakby ktoś spętał im nogi. I faktycznie znajdują się też tacy, którzy twierdzą że gracze ze Slovenska nogi mieli spętane, tyle tylko że żyłką wędkarską, która - jak wiedzą wszyscy, którzy kiedykolwiek byli nią obwiązani - jest niezwykle ciężka do zauważenia przez postronnych obserwatorów. Jaki będzie rezultat kolejnego starcia obu tych ekip, przekonamy się już w sobotę wieczorem, chwilę przed rozpoczęciem finału Ligi Mistrzów.

Mój typ: Finlandia jednak z trudem pokonuje Rosję, Słowacy przełamują kompleks Czechów. Finał i drugi z rzędu tytuł dla Suomi!

ŁM DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU