5 powodów, by cieszyć się ze zwycięstwa Słowaków

Ledwie hokejowe Mistrzostwa Świata weszły w decydującą fazę, a już mamy pierwszą sensację. Uważana za jednego z faworytów do medalu Kanada, przegrała ze Słowacją 3:4 i pożegnała się z turniejem. Jest kilka rzeczy, które sprawiają, że z sukcesu naszych sąsiadów trudno się nie cieszyć.

Pokaż jak kibicujesz i wygraj nagrodę - weź udział w konkursie

1. Nasi komentatorzy (tu pozdrawiamy Dariusza Szpakowskiego i Stanisława Snopka) toczyli ciężkie i zazwyczaj przegrane boje z nazwiskami, a czasami też imionami Kanadyjczyków. Ze Słowakami takich problemów nie mieli, dzięki czemu kolejna faza turnieju będzie łaskawsza dla sprawozdawców, a więc oni będą łaskawsi dla naszych uszu.

2. Kanadyjczycy przed meczem ze Słowacją byli zdecydowanym faworytem, a zawsze ciekawie ogląda się jak sportowy kopciuszek pokonuje giganta. To w końcu rodzi nadzieję, że także kiedyś i polscy hokeiści wzniosą się na wyżyny i zdołają wygrać z wydawałoby się niedosięgłymi dla naszych potęgami. Czyli na przykład Koreą.

3. Dalsza gra Słowacji, to dalsza możliwość udowodnienia, że piosenki pisane dla narodowych reprezentacji nie muszą być muzyczną wizualizacją piekła. Może i Jarzębina nie jest najgorszym, co nam zagrażało, ale jak daleko jej do czegoś choćby znośnego można przekonać się słuchając zagrzewającego do walki Słowaków kawałka zespołu Gladiator.

Jak widać można prosto, kibicowsko i bez obciachu.

4. W dzień meczu z Kanadą trener Słowaków Vladimir Vujtek obchodził 65. urodziny. Jest w tym coś wzruszającego, że jego zawodnicy zrobili mu taki efektowny prezent.

5. Komentatorzy wielokrotnie powtarzali, że Kanadyjczycy na mistrzostwa przyjechali z całymi rodzinami. Dzięki temu, że odpadli będą mogli spędzać z nimi więcej czasu i wspólnie zwiedzać atrakcje turystyczne Skandynawii. Awans Słowaków wydaje się więc działaniem tak prorodzinnym, że aż dziw, iż nie znalazł się w programie niektórych wiodących partii. Chociaż może to z powodu udziału Satana ?

Andrzej Bazylczuk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU