I o to chodziło, milordzie. To najlepsza gra tej planety!*

Przyznaję się bez bicia, jak na razie widziałem tylko trzy mecze tegorocznych playoffs NHL. Dwa pierwsze z serii Philadelphia Flyers - Pittsburgh Penguins i trzeci w wykonaniu hokeistów Florida Panthers i New Jersey Devils. Chciałem oczywiście więcej, ale okazało się zaskakująco, że mecze o 2 rano nie są kompatybilne ze wstawaniem o 8. A przynajmniej nie do końca. To co jednak widziałem, kazało mi się zastanowić nad tym, że hokej to faktycznie najlepsza gra na świecie. I że jest to w sumie dość oczywiste.

Historia numer 1

Florida Panthers nie zagrali w playoffs od roku 2000. W tym też wystąpili w nich trochę ''na krzywy ryj'' i nie chodzi tu wcale o legendarną urodę hokeistów, zwłaszcza tę urodę stomatologiczno-protetyczną. W sezonie zasadniczym wygrali tylko 38 z 82 spotkań, punkty dające im awans zdobywali w dogrywkach (łącznie 18), a ich bilans bramkowy jest swoistym rekordem ostatnich lat wśród drużyn, które awansowały do play-off: -24. Tymczasem Devils to Martin Brodeur, Patrik Elias, Zach Parise oraz Ilja Kowalczuk.

Po dwóch pierwszych meczach stan serii wynosił 1:1, ale wszyscy spodziewali się tego, że na Florydzie po tylu latach, ''Koty'' sprawią swoim kibicom przyjemność i wygrają jedno spotkanie. Nikt natomiast nie spodziewał się tego, co stało się w meczu numer trzy.

Playoffowy weteran Panthers, goaltender Jose Theodore wpuścił trzy z pierwszych sześciu strzałów i po sześciu minutach został zmieniony na niechcianego swego czasu w Devils Scotta Clemmensena. W każdym razie w 1/10 czasu gry było 3:0 dla gospodarzy i ich kibice zastanawiali się, czy nie iść już do domu i nie porobić czegoś ciekawszego. Na przykład obejrzeć mecz Nashville Predators - Detroit Red Wings. Tymczasem 10 minut później bramkę dla Panthers strzelił Sean Bergenheim, a osiem sekund przed końcem pierwszej tercji na 3:2 Jason Garrison i zrobiło się nerwowo.

W ciągu sześciu minut drugiej tercji Panthers trafiali jeszcze dwukrotnie i teraz to Devils zmienili bramkarza. Pomijam już fakt, że mecz, w którym ściąga się z lodu obu goaltenderów jest tak rzadki jak życzenia świąteczne od Urzędu Skarbowego, ale ONI ZDJĘLI MARTINA BRODEURA. Żywą, mimo tego, że już niemal 40-letnią legendę, która ma na swoim koncie razem z playoffs blisko 1400 spotkań i więcej rekordów niż Siergiej Bubka. Brodeura zastąpił młody i ambitny Johan Hedberg (38 lat). Wynik już, i tu też pewnego rodzaju zaskoczenie, nie zmienił się już do końca. Ale podwójna wymiana bramkarzy, prowadzenie przez gospodarzy 3:0 po sześciu minutach i potem cztery gole bez odpowiedzi kompletnych undercatów z Florydy, stały się faktem.

 

Historia numer 2

Historia numer 2 to opowieść o oczekiwaniu. Oczekiwaniu na powrót Sidneya Cosby`ego, który udowadniał, że można być trochę w ciąży, a także trochę kontuzjowanym i w regular season to pojawiał się, to znikał. ''Pingwiny'' z Pittsburgha radziły sobie i tak wybornie, genialny sezon rozgrywał Jewgienij Małkin, a kiedy ''Sid the Kid'' pojawił się w końcówce sezonu zasadniczego gotowy na playoffs, wszyscy fachowcy pokiwali głową z uznaniem, mówiąc ''Ho ho ho, to taki zespół mocny jak damasceńska stal'' oraz ''Oni to Puchar Stanleya wygrają, pewnikiem''. I to mimo tego, że do tej pory Philadelphia zawsze zwyciężała w nowej hali Pittsburgha dzięki pewnym pysznym żeberkom .

I początkowo oczekiwania się sprawdzały. Dwa razy początkowo. Po pierwszej tercji pierwszego meczu Penguins prowadzili już u siebie 3:0, grali mocno i pewnie, lekko przysnąłem... A kiedy otworzyłem oczy była właśnie dogrywka. W której Flyers strzelili bramkę na 4:3. Ups.

W drugim meczu było jeszcze weselej. Spotkanie znów w Pittsburghu, po 20 minutach z 60 3:1 dla gospodarzy. Nagle po 40 z 60 - 5:5. Wynik końcowy? 5:8.

W trzecim, już u siebie, Flyers wygrali 8:4.

Panowie i panie. Nie ma bardziej emocjonującej gry niż hokej na lodzie. Zwłaszcza jeśli znajduje się w fazie, w której uruchamia turbowrotki znane jako playoffs NHL.

Łukasz Miszewski

*Zdjęcie Salmy Hayek, aby zachęcić wszystkich niezainteresowanych hokejem do zapoznania się z bliska z jego potęgą

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Copyright © Agora SA