A ślub prawdziwie prawdziwych kibiców Liverpoolu wygląda tak

O tym, że azjatyccy kibice są wyjątkowo oddani nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Czasami za to warto się przekonać, jak dalece potrafi to oddanie sięgać.

Mieszkający w Singapurze państwo (już teraz) Han lubią Liverpool. Można nawet zaryzykować tezę, że lubią Liverpool bardzo. Liverpool jest ważnym elementem ich związku, już choćby dlatego, że poznali się za sprawą singapurskiego fanklubu Liverpoolu. A potem... Cóż, jak mówi sama pani Han:

Nasz związek był jedyny w swoim rodzaju. Na randkach razem oglądaliśmy mecze Liverpoolu - w każdy weekend. Zawsze byliśmy ubrani w identyczne koszulki Liverpoolu. Kiedy postanowiliśmy się pobrać, nasz ślub musiał być inspirowany Liverpoolem. Nasi przyjaciele przyszli ubrani w klubowe koszulki. Szliśmy do dźwięków piosenki ''You'll Never Walk Alone''. Piosenki, która symbolizuje nasze pierwsze kroki jako męża i żony.

Pierwsze kroki przy dźwiękach ''You'll Never Walk Alone'' wyglądają tak:

 

Pani Han wyjaśniła jeszcze, że jednym z celów nakręcenia tego filmu było to, żeby...

John W. Henry i inni w Liverpool FC poczuli miłość dla klubu, jaką czują kibice w Singapurze i w całej Azji.

Podejrzewam, że czują, szczególnie, że innym z powodów było zachęcenie ludzi do ''uczynienia swoich randek fajniejszymi dzięki rozmowie o Liverpoolu i kupowaniu gadżetów Liverpoolu''. Nie mam wątpliwości, że szczególnie ten fragment o kupowaniu jest szczególnie bliski sercom szefów klubu.

A państwo Han, kiedy akurat nie mają na sobie strojów ślubnych wyglądają tak:

Kibice Liverpoolu z SingapuruKibice Liverpoolu z Singapuru fot. internet

PM

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU