Czego dowiedzieliśmy się o naszej reprezentacji w meczu z Portugalią?

Czyli kilka wniosków, które po obejrzeniu tego spotkania nasuwają się same, podszczypując w rękę i trącając lekko nogą.

1. Podejrzewaliśmy to już po meczu z Niemcami, ale teraz wiemy na pewno. Sławomir Peszko spełnia w kadrze Franciszka Smudy funkcję sonaru, określając dokładnie położenie bramkarza rywali, co może być informacją dość przydatną dla kolegów z reprezentacji. Prawdopodobnie jeśli kiedyś w sytuacji sam na sam nie trafi w golkipera, skończy się świat jaki znamy i kochamy. Albo po prostu znamy.

2. Kamil Grosicki jest niezłym pomocnikiem z wytatuowaną dokładnie prawą ręką. Ludovic Obraniak jest niezłym pomocnikiem z wytatuowaną dokładnie lewą ręką. Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że gdyby ich połączyć w podziemnych laboratoriach Polskiej Akademii Nauk mielibyśmy jednego, równomiernie wytatuowanego superpomocnika?

3. Bez Roberta Lewandowskiego siła rażenia naszej reprezentacji jest taka sama jak siła rażenia katapulty bez ''pulty''.

4. Reklamodawcy lepiej od Franciszka Smudy zdawali sobie chyba sprawę z tego, jak ważny dla kadry jest ''Lewy'' i w jak słabej formie znajduje się Ireneusz Jeleń. Dlatego też zadziałali odpowiednio szybko. Tylu reklam leków na impotencję, co w przerwie meczu nie widzieliśmy od czasów Międzynarodowego Festiwalu Reklam Leków Na Impotencję w Montrealu w 1997.

5. Przydatność kontuzjowanego Arkadiusza Głowackiego w reprezentacyjnej obronie była równie widoczna, co w tych meczach, w których faktycznie grał.

6. Jedynymi stałymi fragmentami gry, jakie mamy opanowane do perfekcji, jest schodzenie na przerwę oraz podawanie ręki przeciwnikom.

7. Ponad półtora roku temu Polska przegrała z Hiszpanią 0:6. Lekcją pierwszą wyniesioną z tamtego pojedynku było to, że Hiszpanie są ciut lepsi w piłkę nożną. Lekcją drugą była nauka opanowania. Dlatego też żaden z naszych reprezentantów nie rzucił się do portugalskiej ławki rezerwowych, by poprosić o koszulkę ściągniętego przed końcem meczu Cristiano Ronaldo. Lekcja druga wyciągnięta została oczywiście z tej sytuacji.

8. Wiemy już też, że reprezentacja potrafi zremisować z silną Portugalią w warunkach ekstremalnych. Na stadionie, którego nie znała i który, zgodnie ze słowami komentatorów, ''trzeba było przetestować'', bez napastników oraz przy niemalże zerowym dopingu własnych kibiców. Co pozwala patrzeć w przyszłość może nie tyle z optymizmem, ale z lekką zadumą i szklaneczką brandy w ręku. Podczas Euro warunki pewnie będą lepsze. Ale jeśli ktoś widział doping, niech go koniecznie odda tam, gdzie jego miejsce. Poważnie.

9. Smuda miał rację! Perquis jednak potrafi grać w piłkę! I, co niemal równie ważne dla nas, potrafi w nią grać na środku obrony! Ciekawe jaką jeszcze ciekawostkę przyszykował dla nas selekcjoner? Ciekawostkę, z którą jeszcze się nie zdradził? Brożkowie to tak naprawdę bracia Tashibana?

Czy Franz cały czas mydli oczy naszym rywalom?

Łukasz Miszewski

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Copyright © Agora SA