Poligon: Minus 13, minus 14, minus 15... czyli odliczanie przed Superpucharem

Tu helikopter, tu helikopter!... Sprzed Stadionu Narodowego wita Państwa Wasz szalejący reporter w saneczkach. Być może już za chwilę być może rozpocznie się mecz o Superpu-pu-pu-puchar! Przepraszam za dykcję, ale wzruszenie odbiera mi głos, a mróz odbiera mi dykcję. W oczekiwaniu na dalszy ciąg programu posłuchajmy muzyki...

''Idą na Londyn, idą purytanie''!

Halo, halo?... Wróciliśmy po reklamie! Już od rana przed stadionem meldowały się pierwsze bataliony kibiców Wisły Kraków! Kilka tysięcy ludzi przyjechało specjalnie wynajętymi pociągami -Kibice przemaszerowali przez miasto zwartą grupą, budząc powszechną gro... tego... powszechną sympatię mieszkańców. Długie szeregi fanklubów imponowały poziomem organizacji, który przez służby medyczne został określony na 1,7 promila. Podziw budziły także nieosłonięte - mimo panującego mrozu - fryzury gości. W tym sezonie modna jest fryzura ''na purytanina'', znana także pod roboczą nazwą ''na Koronę (Kielce)''. Halo, Wacku, halo, Wacku!... oddaję Ci głos.

''Broni się grzeszny król i pomazaniec...''

...Dziękuję ci, Staszku. Rozmawiam właśnie z Prezesem Związku Najmiłościwiej Panującym. Panie prezesie, co z meczem? Czy spotkanie o Superpuchar odbędzie się dzisiaj, a jeśli tak, to gdzie? - Powiem tak: mecz się odbędzie. Mi and maj koliks zrobimy wszystko, żeby zrobić wszystko i dołożymy starań... yyy... yyyy... yyy... yyy... yyyy... - Panie prezesie? Halo, panie pre... Aha, karteczka? Tu panu spadła, już podaję... - ...żeby mecz się odbył. Ale jeśli organizatorzy nadal. Będą mnożyć problemy, to. Przeniesiemy mecz do Wrocławia albo. Do Bydgoszczy, hehehe. Właśnie negocjujemy. Użyczenie stadionu z. Jednym z polskich klubów. Przepraszam, mam telefon... Halo? No, cześć... Dlaczego się nie godzą? A powiedziałeś im, że jeśli się nie zgodzą, to kadra więcej u nich nie zagra? Jak to ''i tak nie grała''. Głowę bym dal, że kiedyś sam grałem w Grudziądzu sparing...

''Mgłą dysząc zamiast oddechem...''

Tu helikopter, tu helikopter!... Przelatujemy właśnie nad trasą Kraków-Warszawa, którą na mecz zdążają kolejni kibice Wisły Kraków. Jak państwo wiedzą, mazowiecka policja ''kategorycznie stwierdziła, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i porządku przy tak znacznej grupie kibiców poruszających się własnym transportem oraz autokarami po ulicach stolicy''. Ale nie z kibicami te numer, Brunner! Nie siłą - to sposobem! Nie samochodem, to... ale niech państwo sami zobaczą! Oto przelatujemy nad podążającym do Warszawy krakowskim fanklubem imienia Justyny Kowalczyk! Cóż za wspaniała praca ramion! Jaka synchronizacja nart - Lewa! Prawa! Lewa! Prawa! Prawa! Prawa! Brawa! A tam, na horyzoncie po zamarzniętej Wiśle mkną niebiesko-biało-czerwone galery-bojery! Nadlatujemy nad las... Szkoda że państwo tego nie widzą! Proszę państwa - Heskey! Heskey!... yyyy... przepraszam... husky! Kawalkadę psich zaprzęgów prowadzi Krzych ''Kurzawa'' Bellew, tuż za nim Charlie Dzika Woda, Arizona Bill i Wielki Olaf... Łączymy się ze studiem!

''Dowodem - zdrada. Ów zdrajca zdradzony Przez własne siły - te, na które liczył...''

- ...Dobra, Toruń skreślam, Włocławek też... A Olsztyn? Dlaczego nie? No to się postawi kontenery... No to się przesunie... No to... Oj, dobra, dobra. Słuchaj, a może do Gdańska? Chyba byśmy zdążyli, w końcu dopiero południe...

''Jak zwykle chaos jest przy tym i zamęt...''

- Halo, halo, rozmawiamy z dyrektorem Stadionu Narodowego. Na jakim etapie są przygotowania? - Idą pełną parą! Para naszych pracowników układa ostatnie partie murawy, a niewielkie opóźnienie wynika z konieczności podgrzania rolek. Rozumie pan, panie redaktorze, na tym mrozie trochę nam zesztywniało, hehehe... i rolki z trawą nie chciały się rozwijać. Na szczęście zastosowanie dmuchawy z gorącym powietrzem rozwiązało nasz problem, trawa nabrała koloru, prace nabrały tempa i na 19:00 powinniśmy być gotowi. Teraz wszystko w rękach władz miasta i policji. - Dziękuję, łączymy się z helikopterem.

''Idą pokonać chrześcijan - chrześcijanie...''

- Tu helikopter, tu helikopter!... Lecimy właśnie w zwartej formacji - obok nas kibice Wisły Kraków omijają zakaz podróżowania na mecz pojazdami kołowymi. Frunie białogwiaździsta eskadra, frunie z szumem szybowców i warkotem motolotni przy wtórze dźwięków muzyki Wagnera!...

''O swoją przyszłość troszczy się parlament...''

- No, cześć, stary, kopę lat. Słuchaj, bo my tu z kolegami tak sobie siedzimyyy.... gadamyyy... Fajnie jeeeest... Ale nudno. Rozumieeeesz, sobota w hotelu pracowniczym. Nie dałoby się załatwić jakichś biletów na ten dzisiejszy mecz? Bo rozumieeesz... tak sobie siedzimyyy... i byśmy może się wybrali. Ile? Czekaj zapytam... Heniuuuu, ile tych biletów... No tak ze dwadzieścia, bo byśmy jeszcze wzięli wicemarszałka, kolegów z klubu i tych z zaprzyjaźnionego koła poselskiego...

''Skazaniec łzawy szkicuje testament...''

- ...Ty, a może Płock? Dlaczego nie?... Serio?... Nie mów!... Samemu prezesowi?... Oj, chłopie, stary a głupi... Tłuste się najpierw je. Dobra, Płock nie... A Radom? Kielce?... człowieku weź coś wymyśl, bo przecież mnie tu zlinczują, mogę nawet Euro nie doczekać i kto cię wtedy do Afryki służbowo wyśle, hę?

''Wszystko to rankiem nadziei i wiary...''

- Tu helikopter, tu helikopter!... Zbliżamy się do celu! Jak się dowiadujemy - kibice, którzy dotarli do Warszawy pociągami, zorganizowali już lądowisko. Przebrani w białe stroje utworzą ze swoich ciał na przystadionowych łąkach... że co? Że białą gwiazdę?... Halo, studio! Halo studio... Rurku, czy ktoś mógłby przedzwonić do kibiców i poprosić o gwiazdę czerwoną albo niebieską? Przecież całą noc śnieg padał, jak my niby mamy zobaczyć białą gwiazdę na śniegu? I jak mam pokazać to na ekranie? Białe na białym? ... Nie wiem!... To pisankę niech zrobią, cokolwiek!

''Siłą ich czystość czyli lęk przed grzechem...''

- W oczekiwaniu na dalszy ciąg relacji z lądowania przenosimy się na stadion. Jesteśmy w szatni gospodarzy i rozmawiamy z trenerem. Panie trenerze, jak wrażenia po pierwszym treningu na nowej murawie Stadionu Narodowego? - Muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. Z oczywistych względów nie mogliśmy trenować na płycie głównej. Minus piętnaście stopni, ślisko, a przede wszystkim pracownicy wciąż usiłują rozwinąć rolki z trawą. Jednak dzięki uprzejmości pana Władzia z Zarządu Zieleni Miejskiej, otrzymaliśmy jedną rolkę murawy z magazynu i rozłożyliśmy sobie w szatni. Zawodnicy mieli okazję obejrzeć ją z bliska, potrenować fikołki i leżenie bokiem - twierdzą, że murawa jest znakomitej jakości, nie wyciera się nawet pod szafkami i przy umywalce.

''Ofiara własnej ofiary...''

- Rozmawiam z trenerem gości. Panie trenerze, stoimy na płycie Stadionu Narodowego i czekamy na pierwszy gwizdek. Co pan sądzi o tym wspaniałym obiekcie. - Ttttt-ta-ta-ta...ttttatatak. - Widzę, że pan się aż trzęsie z emocji! Proszę powiedzieć, jak pan przyjął informację o tym, że władze miasta i policji nie wydały odpowiednich zezwoleń i mecz może się nie odbyć. - Nnnno-no-nono... Zzzzzim... nonono...

''Turla się głowa królewska pod stopy (...) Dla zniewolonej wzór to Europy''

- Grodzisk Mazowiecki też nie?... A Zbrosza Duża?... Lesznowola?... Chrząstawa... Stary, gdziekolwiek! Ten mecz musi się odbyć! Cała Polska na nas patrzy! Cała Europa na nas patrzy!... Słucham?... Dobra, tylko UEFA, ale ty wiesz, co znaczy, gdy UEFA patrzy? To gorzej niż gdyby patrzyła Baba Jaga!

''Wieczorem Cromwell rozpędza parlament...''

- Halo, proszę państwa, łączymy się ze studiem, skąd nadamy. - ... i dlatego z gruntu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. W związku z powyższym i w porozumieniu z władzami miasta oraz policji, podjęliśmy decyzję o warunkowym dopuszczeniu do dopuszczenia Stadionu Narodowego do użytku, a nawet do gier. Panie i panowie - mecz o Superpuchar odbędzie się planowo.

''Szafot wszak w końcu biskup sam pokropił...''

- ...i musimy to sobie wyraźnie powiedzieć, Andrzej, że jeśli piłkarze chcą być traktowani jak profesjonaliści, a o tym, że chcą, mówią nam poważne badania i statystki, które skrupulatnie wyliczył ''Kibic Tygodniowy'', to nie mogą zwalać winy na pogodę. Pogoda czasem bywa przeciwnikiem zawodnika, ale stare przysłowie piłkarskie mówi, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala, zresztą, Włodku, ty wiele razy grałeś w Belgii w niesprzyjających warunkach... - Halo, halo... Witam z wysokości murawy. Piłkarze wychodzą już na płytę główną. W obecnym sezonie zimowym dominują stroje ciepłe, ale niekrępujące zbytnio ruchów. Model ''Scott'' - zwróćmy uwagę na wykończenie kożucha sztucznym futerkiem, to wyraźny ukłon w stronę organizacji ekologicznych. A oto model ''Amundsen'' - krój sportowy, materiały najwyższej jakości, kolejno warstwami ułożone puch, goretex, wełna, polar i smalec, który zabezpiecza ciało przed utratą wilgoci. Całość utrzymaną w kolorystyce klubowej, z dyskretnymi dodatkami, już wkrótce będzie można nabyć w Domach Towarowych oraz na wyprzedażach. - ...I pierwszy gwizdek arbitra!... Janusz Gol łagodnym szusem przedostał się pod pole karne Wisły, gdzie został powstrzymany przez obrońców przy pomocy śnieżek. Ach, Melikson potknął się o własne narty i wpadł na saneczki Marcina Komorowskiego... Vrdoljak... Vrdoljak... piłka jest zmarznięta na kamień!... Żyro i Kucharczyk miotełkami czyszczą drogę... piłka wpada do niebieskiego koła, mija czerwone... mija białe... czerwone... niebieskie... Nie popisał się skip warszawskiej drużyny... - ZZZZZIĄ! ZZZZIĄ! - OCHŻEŻRANY! - W twarz? W twarz? - ...niestety pod wpływem mrozu rozłożone dzisiaj rolki murawy zaczęły się kurczyć, przyjmując kształt pierwotny. Najbardziej ucierpiał Łukasz Garguła, którego służby porządkowe wciąż usiłują odwinąć i Maciej Rybus, któremu zwijająca się rolka podbiła oko. Niestety, nie wiemy, kiedy gra zostanie wznowiona. W oczekiwaniu na dalszy ciąg i dalszy rozwój - posłuchajmy muzyki.

''...I wielka nastała radość!''

Andrzej Kałwa

Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU