Nie każdy kij wrzucony do Nilu jest aligatorem, czyli jak Wojciech Łazarek pracował w Sudanie

Awans do ćwierćfinału Pucharu Narodów Afryki to dla reprezentacji Sudanu największy sukces od 42 lat, gdy ten turniej wygrała. Skoro Polska Myśl Szkoleniowa poczuwała się do wkładu w mistrzostwo Europy zdobyte przez Greków, nie widzę powodu, by nie przypomnieć, jak Wojciech Łazarek kładł fundamenty pod trwające dni chwały Sudańczyków.

''Z budowaniem drużyny jest podobnie jak z robieniem słonia. Dużo kurzu, szumu, a efekt za dwa lata''

Wojciech Łazarek został selekcjonerem reprezentacji Sudanu na początku sierpnia 2002 roku. Po nominacji mówił:

Sudańczycy sami się do mnie zgłosili. To duża nobilitacja nie tylko dla mnie, ale dla polskiej myśli trenerskiej. Nie wiem dlaczego wybrali akurat mnie. Może pamiętali, że pracowałem w Egipcie i Arabii Saudyjskiej.

Nie wiem jak długo będę prowadził Sudan, bo w Afryce zwalnia się trenera nawet w czasie meczu. Kontrakt będzie obowiązywał przez rok i w tym czasie mam skrystalizować zespół. Szczerze mówiąc, na razie nic nie wiem o sudańskich piłkarzach, a informacje na ich temat czerpię z internetu.

W Afryce pracuje się trudno, ale nie boję się takich wyzwań. O tym, że zdecydowałem się na pracę w Sudanie na pewno nie przesądziły kwestie finansowe, bo kontrakt nie jest zbyt korzystny pod tym względem. Ja zresztą nigdy nie pracowałem dla pieniędzy i pewnie dlatego niczego w życiu się nie dorobiłem.

''Nie będę się całował z aligatorem, bo mnie zeżre''

Voitek Wazareik, bo tak ''Baryła'' był nazywany w Sudanie, przemówił w depeszy PAP 1 stycznia 2003 r., z najciekawszym noworocznym orędziem, z jakim się spotkałem:

Do tej pory tylko jeden mecz graliśmy w Sudanie, dlatego bardzo dużo jeżdżę po Afryce. To piękny kontynent, ale i przerażający jednocześnie. Chwilę grozy moi zawodnicy przeżyli po meczu z Burundi, który rozgrywaliśmy w Tanzanii. Uradowani zwycięstwem zapragnęli bez naszej wiedzy wykąpać się w jeziorze Wiktorii. Podobno nigdy wcześniej nie mieli takiej szybkości startowej jak wtedy, gdy uciekali przed stadem krokodyli. Ich przerażenie było tak wielkie, że żaden nie odważył się wrócić po pozostawione na brzegu rzeczy.

''Graliśmy tak dobrze, że moje jądra same składały się do oklasków''

Jak na warunki, w jakich przyszło mi pracować, wyniki oceniam jako niezłe. Niedawno zremisowaliśmy z mocną Palestyną 2:2 [23 grudnia 2002], ale za największy sukces uważam pokonanie Maroka 1:0 [25 grudnia 2002 ; według źródeł była to jednak reprezentacja Maroka do lat 23]. To była wręcz sensacja.

''Niekiedy pojęcie tej pracy przypomina całowanie tygrysa w dupę. Przyjemność żadna, a ryzyko duże''

''Czułem się, jakbym w deszczową noc rozładował wagon węgla''

6 czerwca 2004. Informacja o wiele mówiącym tytule: ''Kibice chcieli zlinczować Łazarka''.

Polski trener piłkarskiej reprezentacji Sudanu Wojciech Łazarek schodził do szatni po przegranym 0:3 meczu eliminacji mistrzostw świata z Egiptem w eskorcie policji, gdyż wściekli kibice chcieli go zlinczować.

Egipcjanie, prowadzeni przez byłego słynnego włoskiego piłkarza Marco Tardellego, bez problemów pokonali Sudańczyków. Gole zdobyli Abdelhalim Ali, Mohamed Aboutrika i Mohamed Abdelwahab. Było to pierwsze spotkanie obu zespołów w eliminacjach MŚ 2006.

''Przy różnych okazjach powtarzam, iż nasze siwe łby i bruzdy nie są z łajdactwa. To wszystko z piłki. Niby żyjemy wśród zawodników, działaczy, dziennikarzy, ale często jesteśmy samotni''

Z rozmowy z Łukaszem Pałuchą (GW Trójmiasto, 24 grudnia 2004):

Na początku pracy w Sudanie dostałem telefon, że przylatuje prezydent Aleksander Kwaśniewski i byłoby dobrze, gdybym był na lotnisku. Wciągnąłem portki i o drugiej w nocy byłem na płycie lotniska. Tam czekała już kompania honorowa, rozwinięte były czerwone dywany. Kiedy prezydent witał gości, nagle dostrzegł mnie, zostawił pozostałych i z okrzykiem: ''Baryła, Baryła'' podbiegł do mnie. Uścisnął, ucałował i na lotnisku rozszedł się pomruk. Od razu byłem kimś więcej niż tylko trenerem. Dobrze się czułem także dlatego, że miałem wsparcie konsula, a w odwiedziny przyjeżdżali pracownicy polskiej ambasady w Kairze. Smutno mi było tylko w święta.

''Życie trenera jest jak tramwaj: jeden wsiada, drugi wysiada. Ja właśnie wysiadam''

Wojciech Łazarek planował nawet rozegranie w Poznaniu towarzyskiego meczu Polska - Sudan. Do tego spotkania nie doszło, bo 7 lipca 2004 r. został zwolniony.

Porażka 0:3 z Egiptem mocno nadwyrężyła jego pozycję, przegrana 0:1 z Libią go pogrążyła.

Wyniki Wojciecha Łazarka jako selekcjonera reprezentacji Sudanu w meczach o punkty:

Zambia 0:1 (el. PNA, dom) Tanzania 2:1 (el. PNA, wyjazd) Benin 3:0 (el. PNA, dom) Benin 0:3 (el. PNA, wyjazd) Zambia 1:1 (el. PNA, wyjazd) Egipt 0:3 (el. PNA + el. MŚ, dom) Benin 1:1 (el. PNA + el. MŚ, wyjazd) Libia 0:1 (el. PNA + el. MŚ, dom)

W kolejnych spotkaniach tych eliminacji, Sudan osiągał wyniki: Wybrzeże Kości Słoniowej 0:5 (w) i 1:3 (d), Kamerun 1:1 (d) i 1:2 (w), Egipt 1:6 (w), Benin 1:0 (d), Libia 0:0 (w).

Umieszczone w tekście bon moty Wojciecha Łazarka (jak ten z, ekhm, jądrami) pochodzą z jego całej bogatej kariery, nie tylko z okresu pracy w Sudanie.

Bartosz Nosal

Puchar Narodów Afryki 2012 na Zczuba

Tabele i terminarz na Sport.pl

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU