Matka Drogby pracuje w kuchni na Pucharze Narodów Afryki

Didier Drogba słynie z tego, że zwykł taranować obrońców, strzelać bramki i dobrze zarabiać. Ale także z tego, że pomaga ludziom. Najwyraźniej tę ostatnią cechę odziedziczył po matce.

Clotilde Drogba, matka zawodnika, jest obecnie na Pucharze Narodów Afryki. Ale nie w wygodnym hotelu jako honorowy gość kadry Wybrzeża Kości Słoniowej. W prowizorycznej przystadionowej kuchni gotuje dla 60 podróżujących za reprezentacją kibiców tradycyjne narodowe potrawy. Bo lubi:

Każdy ma coś, co lubi robić - ja lubię to - opowiada. - Lubię robić coś dla innych, to po prostu moja rzecz. Mojego syna wspierałabym bez względu na to, czy byłby sławny, czy nie. Zresztą, nie chodzi nawet o mojego syna, tylko o zrobienie czegoś dla mojego kraju.

Clotilde Drogba pracuje w niewielkiej, przystadionowej kuchni, do której przyjeżdżają całe autobusy wypełnione kibicami WKS. Pracowała w podobnym miejscu podczas mundialu w Niemczech w 2006 roku.

To zawsze przyjemne, kiedy ugotuje się coś dobrego i ludziom smakuje - opowiada. - Ale jeszcze lepiej, kiedy Didier strzeli gola i drużyna wygra. U mamy jedzenie jest najlepsze, ale Didier musi jeść w hotelu. Musi jeść z całą drużyną. Takie są zasady i szanuję to. Byłam wielką fanką Franza Beckenbauera, kiedy byłam z Didierem w ciąży i chciałam, żeby kiedyś też został wielkim piłkarzem. Bóg sprawił, że to się udało.

Wygląda na to, że kibice WKS są już nie tylko fanami Drogby, ale także jego mamy. Jak mówi jeden z nich:

To dobra kobieta. Jest dla nas, kibiców, jak matka. Jest bardzo otwarta i wszyscy bardzo ją szanujemy - za to, jaka jest, a nie dlatego, że jest matką Didiera Drogby.

Na koniec - mam szczerą nadzieję, że w tym wypadku łaska kibicowska nie będzie na pstrym koniu jeździć. Szczególnie, że mogłoby się to skończyć jakimś transparentem zaczynającym się od słów "Twoja stara...", a to byłoby bardzo smutne zakończenie tej sympatycznej historii.

PM

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU