Na straganie w dzień styczniowy - vol. 3

W tym tygodniu głównymi atrakcjami straganu są zakupione bilety na Celtic Park, świeżutka imitacja Frodo Bagginsa, podziały w mieście włókniarzy i poszukiwania nowego Ireneusza Jelenia. Stragan nigdy nie śpi. Szczególnie w czasie okienka transferowego.

Jarosław Fojut do Celticu Glasgow (od lipca)

W przypadku takich sytuacji zawsze do ich bohatera ustawia się kolejka znajomych z prośbą o numer do jego menedżera. Fojut w tym sezonie zagrał w 9 ligowych meczach i strzelił jedną bramkę. Nie bardzo więc wiem czym zaczarował szefostwo zielono-białej ekipy, ale raczej nie były to popisy ligowe. Sympatycznemu defensorowi oczywiście życzę powodzenia w Szkocji, ale niebezpieczeństwo widziałbym w tym, że jego nowy klub lubi czasem kolekcjonować zastępy zawodników z których i tak nie korzysta. W jego kadrze znajduje się obecnie aż 37 zawodników, z czego piętnastu to obrońcy.

Co się tyczy samego Celticu, to o ile na niwie krajowej ma całkiem realną szansę na odzyskanie po trzech latach tytułu mistrzowskiego, o tyle w pucharach postępuje jego degrengolada. W tym roku The Bhoys pożegnali się z Ligą Europy na szczeblu grupowym, w zeszłym nawet do niej się nie zakwalifikowali, a dwa lata temu znów nie przebrnęli przez fazę grupową. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno Szkoci byli etatowym uczestnikiem 1/16 finału LM, a w drodze do niego potrafił pokonać AC Milan albo Manchester United.

 

Ivan Hodur do Zagłębia Lubin

Nie ma nic bardziej snobowego niż duże zdjęcie z "10" na reprezentacyjnej koszulce. Dajmy więc upust snobizmowi Ivana Hodura, nowemu zawodnikowi Zagłębia Lubin.

Hodur to oczywiście gracz z ciekawą przeszłością. W latach 2005-2006 był etatowym pomocnikiem reprezentacji Słowacji. Długo również występował w czeskim Slovanie Liberec (a z nim bujał się po Europie w ramach różnych pucharów), a ostatnio grał w słowackiej Nitrze. Jak dla mnie to zawodnik lokujący się gdzieś między Frodo Bagginsem a Jakubem Tosikiem.

Elijah Wood jako Frodo BagginsElijah Wood jako Frodo Baggins Fot. AP

Jiri Bilek do Zagłębia Lubin

Drugi nabytek zna się z pierwszym z czasów gry w Slovanie. W przeciwieństwie do swojego kolegi Bilek ma jednak na koncie nawet popisy w Bundeslidze. Nie za wiele, ale ma. Otóż przez ostatnie trzy lata zarabiał na życie w 1.FC Kaiserslautern. Na koncie ma tylko 15 meczów w najwyższej lidze niemieckiej, ale klubowy neseser z pewnością dostał.

Zabawniejsze wydaje mi się natomiast to, że tak na samo jak nowy szpiler Zagłębia nazywał się człowiek prowadzący swego czasu w czeskiej telewizji program o książkach. Prowadzący w bardzo ekskluzywnym swetrze - należy dodać.

 

Sebastian Szałachowski i Marcin Budzyński do Cracovii

Jest taki film: "Mod Squad - ekipa wyrzutków". Oto jego opis: Byli w drodze do więzienia. Jeden z nich czarny, jeden biały, jedna blondynka. Troje z różnych środowisk, weszli w konflikt z prawem. Lincoln Hayes (Omar Epps) ma na swoim koncie podpalenie, Pete Cochrane (Giovanni Ribisi) - kradzież, Julie Barnes (Claire Danes) - napad. Nic ich właściwie nie łączy, oprócz tego, że są potrzebni kapitanowi Adamowi Greer (Dennis Farina) aby dotrzeć tam, gdzie sami policjanci nie mogą - mają infiltrować mroczne, zapuszczone rejony zarzuconego narkotykami L.A. Mają być tajnymi agentami, wmieszać się w tłum i dowiedzieć kim są pasożyty żerujące na młodych ludziach.

 

Nie wiem, jakoś tak mi się skojarzyło z ruchami transferowymi Cracovii, nie potrafię powiedzieć dlaczego.

Marcin Kaczmarek do Widzewa Łódź

Marcin KaczmarekMarcin Kaczmarek Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Marcin Kaczmarek, który najlepsze chwile kariery ma już raczej za sobą, nagle zaczął być porównywany do Sola Campbella, Williama Gallasa czy innych znanych futbolistów, którzy zdecydowali się na transfer między dwoma poróżnionymi klubami z tego samego miasta. Dla kibiców spoza Łodzi sprawa wydaje się dziwna. Pochodzący z Sieradza zawodnik chce opuścić dołujący - finansowo i sportowo - ŁKS, a jednocześnie nie przeprowadzać się zbyt daleko od domu. Dla fanów w Łodzi natomiast sprawa ociera się o zdradę i inne historie pokazywane w filmach.

Zostawiając to jednak na boku warto pamiętać, że Kaczmarek nie jest pierwszym grajkiem organizującym sobie przeprowadzkę z jednego klubu do drugiego. W przeszłości na podobny ruch zdecydował się np. Marek Dziuba, Andrzej Woźniak, Dariusz Podolski, Maciej Terlecki, Rafał Pawlak czy Zbigniew Wyciszkiewicz.

Michał Zieliński do Górnika Zabrze

Naczelnemu Speedy'emu Gonzalesowi polskiej ligi ostatnio ciągle pod górkę. Co prawda w pierwszych trzech meczach sezonu Zieliński strzelił trzy gole, ale trener Ojrzyński w składzie widział wyłącznie Maciej Korzyma. Dobrze ilustruje to ofensywną taktykę tego szkoleniowca - piłkę trzeba wywalczyć, wyszarpać i wykuksańcować, a nie dobiec do niej jako pierwszy.

Daniel Gołębiewski do Korony Kielce

"Co? Walczyć, szarpać, dawać kuksańce? Gdzie? Idę tam!"

Jakub Wawrzyniak i Daniel GołębiewskiJakub Wawrzyniak i Daniel Gołębiewski Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Błażej Telichowski do Górnika Zabrze

To piąty (Arka Gdynia, Polonia Warszawa, Polonia Bytom, Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze) klub Telichowskiego w ciągu ostatnich trzech lat. A w Poznaniu było tak spokojnie.

Patryk Tuszyński do Lechii Gdańsk

Trwają poszukiwania nowego Ireneusza Jelenia albo Macieja Jankowskiego, czyli zawodnika, któremu nie przysporzy problemów przeskok o dwie albo trzy klasy rozgrywkowe. Najnowszym kandydatem do tego miana jest sprowadzony właśnie przez Lechię Patryk Tuszyński. W drugoligowym MKS Kluczbork strzelił jesienią 9 goli. Jego popisem był mecz Chrobry - MKS (0-4) , gdzie w pojedynkę rozstrzelał rywali. Mając na uwadze skuteczność gdańskich napastników, to chłopak nie będzie miał zbyt dużej konkurencji.

Oleksandr Szeweluchin do Górnika Zabrze

Współpraca polsko-ukraińska w ramach EURO 2012 - odcinek osiemdziesiąty czwarty. W ramach podziękowania za pracę nad poprawieniem ruchu granicznego nad Wisłę skierowany został Olekandr Szeweluchin. 30-letni Ukrainiec grał ostatnio PFK Sewastopol. Mariuszu Lewandowski, wiesz do kogo zadzwonią dziennikarze, jeżeli nowy nabytek zabrzan będzie potykał się o własne nogi. A wtedy nasz Mario...

 

Przemysław Nosal