Kobiety robią to inaczej

Piłka nożna kobiet to dziwny sport. Niby też piłka jedna, bramki dwie, a na koniec wygrywają Niemcy - zwłaszcza w ostatniej dekadzie. Jest jednak w tej dyscyplinie coś unikalnego, coś, czego w męskim futbolu zbyt często nie uświadczysz. Sytuacja z meczu pomiędzy Australią a Gwineą Równikową na rozgrywanych właśnie Mistrzostwach Świata jest tego wybitnym dowodem. Ale nie jedynym.

Po odbiciu piłki od słupka zawodniczka może złapać piłkę w dłonie

Wspomniana wyżej sytuacja z meczu Australii z Gwineą. Sędzia nie dopatrzyła się w zagraniu żadnego przewinienia.

Po odbiciu piłki od poprzeczki zawodniczka piłki już łapać nie może (ale do odważnych świat należy)

Akcja z meczu pomiędzy Niemkami a Koreankami Południowymi z ubiegłorocznych Mistrzostw Świata do lat 20-tu do pewnego momentu przypomina tę z trwającego właśnie mundialu.

Piłka jest jedna a słupki są... trzy?

Wiemy już, że w słupek można kopnąć, a potem złapać piłkę w dłonie. Wiedzmy także, że piłkę można kopnąć w słupek, a później jeśli czynność nam się spodoba, powtórzyć ją dwukrotnie.

Wolna amerykanka czy zawieszona Amerykanka?

Pewnie zastanawiacie się, co jeszcze wolno w futbolu kobiecym. Otóż wolno ciągać za włosy, kopać, bić łokciami, drapać po twarzy. Elizabeth Lambert z drużyny uniwersyteckiej Nowego Meksyku jest być może największym piłkarskim brutalem w dziejach. Za swoje wyczyny boiskowe dostała adekwatną karę dopiero po meczu, z rąk przełożonych. W męskiej (czyli tej dla mięczaków, jak się okazuje) wersji dyscypliny zawodniczka dostałaby z sześć czerwonych kartek.

Granice nie istnieją

To mogłaby być reklama jakiegoś Adidasa czy innej marki sugerującej, że nie ma rzeczy niemożliwych. To finał FA Cup pomiędzy Arsenalem a Leeds z 2008 roku. Kanonierki wygrały wówczas 4:1.

A jeśli granice istnieją to są to granice absurdu

Byście nie myśleli, że kwiatki te są unikalne i pod ochroną, cofnijmy się jeszcze o 10 lat wstecz i zobaczmy, jak wyglądał inny tryumf piłkarek Arsenalu w FA Cup. Końcowy gwizdek nie oznacza końca emocji, więc trwajcie przed monitorami również podczas dekoracji zwyciężczyń.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.