Ile może trwać piękny sen, czyli pucharowe sukcesy z zaplecza ekstraklasy

Dziś wieczorem Podbeskidzie Bielsko-Biała stanie przed szansą pokazania całej Polsce, że wcale nie trzeba grać w ekstraklasie, żeby siać ostateczne zniszczenie wśród drużyn w niej występującej. Dopóki jednak nie wyląduje na stadionie w Bydgoszczy, to wciąż jest ono zaledwie jedną z kilku drużyn, które w ostatnich dwóch dekadach dotarły do półfinału PP spoza najwyższej klasy rozgrywkowej.

Miedź Legnica (triumfator 1991/1992)

"I w ten sposób jesteśmy świadkami sensacji" - tymi słowami kończy się relacja z pamiętnego triumfu Miedzi Legnica w PP w 1992 roku. Niektórzy wypominają legniczanom, że los dość łaskawie przydzielał im przeciwników w kolejnych rundach rozgrywek (Ostrovia, Stal Mielec, Olimpia Poznań, Zawisza Bydgoszcz, Stilon Gorzów), ale zapominają, że w finale przyszło im zmierzyć się z czołową polską drużyną. To jednak podopieczni trenera Jerzego Fiutowskiego mogli się cieszyć po strzale z rzutu karnego Wójcika.

Ruch II Chorzów (finalista - 1992/1993)

Historia rezerw/nie-rezerw Ruchu Chorzów i ich przefarbowanych sukcesów była już szczegółowo opisywana tutaj, więc nie będę się powtarzał. A ówcześni prawdziwi zawodnicy drugiej drużyny Niebieskich mogą powiedzieć za Adasiem Miauczyńskim: "Całe życie drugi. Nawet jak byłem pierwszy, to czułem się jak drugi".

Pogoń Oleśnica (półfinalista 1995/1996)

To była dopiero historia! Występująca w ówczesnej III lidze malutka Pogoń Oleśnica trzepała w PP skóry faworytom aż się dymiło. Pozwolę sobie przypomnieć jej ówczesny skład, bo warto promować takie inicjatywy: Krzysztof Żelem, Tomasz Idziorek, Adam Bąk, Andrzej Błach, Grzegorz Szczypkowski, Tadeusz Honcel, Adam Brożyna, Mirosław Mularczyk, Mariusz Marek, Waldemar Michalec, Mieczysław Moś, Arkadiusz Wróbel, Adam Maciejewski, Andrzej Szczypkowski, Zbigniew Kucharek, Sylwester Warszawski i Daniel Słomian. To za ich przyczyną w dramatycznych okolicznościach w czapkę zbierali Śląsk Wrocław, Ślęza Wrocław, Olimpia Poznań, Lech Poznań i Górnik Zabrze. Dopiero w półfinale odpór ekipie z Oleśnicy dał Ruch Chorzów, który...

Ruch Chorzów (triumfator 1995/1996)

...wygrał później całe rozgrywki. Trudno jednak powiedzieć jaką klasę rozgrywkową on wówczas reprezentował, ponieważ finał PP odbył się już po zakończeniu spotkań ligowych, w których to chorzowianie wywalczyli awans do ekstraklasy. I bądź tu mądry.

Aluminium Konin (finalista 1997/1998)

Poznań, drugoligowe Aluminium Konin kontra Amica Wronki. Mecz kończy się wynikiem 3:5. Cała Polska widziała. Sędziował Marek Kowalczyk z Lublina.

RKS Radomsko (półfinalista 1999/200 oraz 2002/2003)

Myślę, że zawodnicy z Radomska chętnie oddaliby swoje dwie gry w półfinale PP na rzecz dłuższego niż jeden sezon pobytu w ekstraklasie. To tak trochę jak dostać dwa razy na święta szalik a ani razu wymarzonego Wielkiego Zderzacza Hadronów.

Odra Opole (półfinalista 2000/2001)

Po wyznaniach byłego prezesa Ryszarda Niedzieli na temat taktyki meczowej Odry Opole w tamtym okresie nie wiem ile warty (dosłownie i w przenośni) jest półfinał Pucharu Polski w sezonie 2000/2001. Cóż, dodatkowego pola do przemyśleń dostarcza fakt, że mecze tej drużyny w kolejnych etapach prowadziła absolutna czołówka polskich sędziów z pierwszą literą nazwiska - Antoni "F.", Krzysztof "Z.", Grzegorz "G." i Krzysztof "S.".

Orlen Płock (półfinalista 2001/2002)

Tak, była kiedyś taka drużyna. Trochę po tym jak była Petrochemią i Petro, a jeszcze zanim stała się Wisłą. Ale Wisłą też już kiedyś była. No, nieważne. Grał w niej m.in. Mariusz Nosal (jego historia i jej post scriptum) i dzięki niemu drugoligowi wówczas płocczanie przeskakiwali kolejne szczebelki w PP aż nadziali się na Wisłę Kraków.

Jagiellonia Białystok (półfinalista 2003/2004)

Zanim Jaga poczuła słodycz triumfu w PP najpierw musiała przełknąć gorzką pigułkę niespełnionych marzeń. Odpadnięcie z Legią w półfinale ujmy jej nie przynosi, ale fakt, że pierwszy mecz w Białymstoku przegrała walkowerem w związku z zamieszkami na trybunach - już tak. Na osłodę białostoczanom wicekrólem strzelców turnieju został ich napastnik Wojciech Kobeszko.

Pogoń Szczecin (finalista 2009/2010)

Przypadek najświeższy. Drugoligowa Pogoń Szczecin wykarczowała sobie drogę do finału w trudzie i znoju, ale w finałowym meczu i tak nie potrafił tego docenić Andrius Skerla i strzelił jej przesądzającego o porażce gola.

Przemysław Nosal