16 najgorszych polskich piosenek sportowych

To nie jest tak, że nie mamy dobrych piosenek o sporcie. Mamy, ale nie o tym jest ten artykuł. Ten artykuł jest o bardzo złych piosenkach o sporcie, których mamy, niestety, również bardzo dużo. Patetyczne, ciężkie, głupie, bez melodii, albo właśnie z melodią, tym gorzej, nudne, zawodzące i po prostu słabe. Choć często wykonywane przez wybitnych wykonawców i uznane zespoły. No cóż, bywa.

Marek Torzewski, Do przodu Polsko

Legendarny Marek Torzewski, polski Pavarotti i Andrea Bocelli w jednym, porywająca melodia, ten patos baletu, te piruety ułańśkie po horyzont, ten rozmach frazy i to "oooooooo", czyli wielka piosenka i wielkie nadzieje przed Mistrzostwami Świata w 2002 roku. Może gdyby rzeczywiście, jak obiecywał tenor Torzewski aksamitnym, miodowy głosem "Wygrana była nasza", słuchalibyśmy tej piosenki inaczej, ale...

No cóż zonk, zero dwa z Koreirą.

Edyta Górniak, To Atlanta

Mundial 2002 kojarzy się też z Edytą Górniak i jej niefortunnym wykonaniem hymnu polskiego. Jednak najpiękniejsza diva polskich najtisów zapisała się w historii sportu już wcześniej, piosenką na Igrzyska Olimpijskie w Atlancie, które były akurat  dla polskich sportowców całkiem udane, czego akurat o tej piosence powiedzieć się nie da...

Skaldowie, Znicz Olimpijski

W ogóle piosenki olimpijskie nie były naszą specjalnością, nawet słynni Skaldowie się wyłożyli przed olimpiadą w Moskwie w 1980 roku.

Budka Suflera, Na brzegu światła

To była zresztą część większego projektu "Tryptyk Olimpijski". Budka Suflera też się wyłożyła (jak wytrzymacie minutę filmu poniżej to gratulujemy), a legendy głoszą, że panowie Lipko z Mogielnickim konsekwentnie wykupowali cały nakład i niszczyli swoje dzieło. Niestety YouTube pamięta.

Tryptyku dopełniał zespół Breakout, może i najlepszy z trójki, ale w wykonaniach olimpijskich tez nie za bardzo nadający się do słuchania.

Ryszard Rynkowsk, Artur Gadowski, Grzegorz Markowski, Najlepsi Z Najlepszych

No więc właśnie, piosenki olimpijskie. Ta z Sydney jest po prostu najgorsza i kumuluje w sobie chyba wszystkie grzechy taki piosenek. "Znani i lubiani" wykonawcy, nieznośny patos, męcząca melodia, pompowanie balonika, coś o nadziei, coś o biało-czerwonych, nachalne demonstrowanie, że ma się tę skalę i ten tembr, wolimy sobie nie wyobrażać min panów śpiewających...

Janusz Laskowski, Jagiellonia jest OK

Słynny bard Janusz Laskowski opiewał nie tylko "kolorowe jarmarki", ale także dokonania ukochanej Jagiellonii Białystok. Na zgubę naszych uszu.

a

Krzysztof Cugowski, Hymn Górnika Łęczna

Popis (wokalny) lokalnego patriotyzmu dał też Krzysztof Cugowski, a rym "Łęczna - wdzięczna" i ta melodia i to zaangażowanie i ten chór i to wszystko, sprawiają, że natychmiast mamy ochotę przedzierzgnąć się z zakompleksionych gimnazjalistów stażystów redaktorów w ultrasów Górnika, który zawsze "dobrze kończy i zaczyna", bo "każdy mecz, to po prostu piękna rzecz".

Maciej Maleńczuk, Hymn Cracovii

Od wyrażenia wokalnie miłości do ukochanego klubu nie ustrzegł się także Maciej Maleńczuk. Sama piosenka nie jest zła i zawiera wzruszające zdanie "kochałem Cię w okręgówce i w pierwszej lidze też", ale "wykon" Maleńczuka to po prostu klasyczne męczenie buły.

Patrycja Markowska i Marcin Urbaś, Musisz być pierwszy

Był Grzegorz Markowski, jest Patrycja Markowska i przynajmniej jest trochę dynamiczniej, no i jest Marcin Urbaś, to zdecydowanie najlepsza z najgorszych.

Wilki, Idziemy na mecz

No to teraz zespół "Wilki" wprowadzi nas w obszar piosenek piłkarskich. Zrobi to za pomocą męczącej melodii, a właściwie męczący brak melodii, rymó częstochowskich, lirycznego zbióru komunałów (serio, cały czas musimy się odwoływać do lat 70-tych?) i mocnego udowodnienia tezy, że Robert Gawliński skończył się na Kill 'em All Eli lama sabachtani.

Norbi feat. Piotr Świerczewski i Tomasz Iwan, Polska do boju

W porównaniu z Gawlińskim Norbi jest przynajmniej bezpretensjonalny i ma fajnych "koleżków".

Kayah, Katarzyna Kurzawska, Sebastian Karpiel-Bułecka, Piotr Cugowski, Futbol

Jak się nie ma pomysłu na piosenkę piłkarską (nasi muzycy ostatnio coś nie za bardzo mają), to zawsze można odgrzać kotleta. Smacznego!

Jarzębina, Koko Europ Spoko

A propos braku pomysłów i zapaści nie tylko polskiego futbolu, ale i polskiej muzyki "rozrywkowej", pamiętacie jeszcze "skandal" z zespołem Jarzębina i piosenką "Koko Europ spoko", która wygrała w głosowaniu kibiców? Sympatyczne panie obnażyły słabość konkurencji i wygrały trochę na zasadzie "skoro jest tak źle to przynajmniej nie udawajmy, że jest dobrze". No i brawo dla nich.

sww

Andrzej Krzywy, Halina Młynkowa i Rudi Schuberth, Oficjalna piosenka na Euro 2012

Bo przecież tamte mistrzostwa, pamiętacie (pewnie nie pamiętacie i znienawidzicie nas za to, że Wam przypominamy), miały też swoją oficjalną piosenkę, która leciała tak:

Tak, to się dzieje naprawdę.

Hymn Pucharu Świata w skokach narciarskich Zakopane 2010

W zestawieniu nie może zabraknąć naszego sportu narodowego czyli skoków narciarskich. Hymn Pucharu Świata AD 2010 to 100% polskości w Polsce: jest wzruszająco, jest patetycznie, jest biało-czerwono, są góry (polskie góry), orzeł (polski orzeł), kibice (zjednoczeni), pod Giewontem (gdzie stoi krzyż) i jakbyście się jeszcze nie zdążyli zorientować, to Puchar Świata jest "na naszej ziemi". I go "nie oddamy". A to wszystko w zaledwie 1/3 piosenki.

Margaret, Start a Fire

I kończymy na czasie, czyli ostatnim dokonaniem polskiej myśli piosenkowo-szkoleniowej. Hymn mistrzostw świata w siatkówce w wykonaniu Margaret nie jest jakiś specjalnie zły, nie będziemy się czepiać ani tekstu, ani wykonawczyni, ale jest tak doskonale nijaki i pozbawiony właściwości, że chyba dobrze podsumowuje, że z polską piosenką sportową jest coś nie tak.

ee

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.