Piękna Inessa Tuszkanowa w Rajdzie Barbórka

Rozbierała się dla Playboya, startowała w wyścigach motocyklowych, ale najbardziej kocha rajdy. W sobotę największa rajdowa piękność - Inessa Tuszkanowa wystąpi w 49. Rajdzie Barbórka Warszawska.

W sportach motorowych debiutowała pięć lat temu, za kierownicą Deawoo Sens. Rywale z trasy nie traktowali jej poważnie, za to kibice i dziennikarze od razu zainteresowali się piękną Ukrainką. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet w sportach motorowych. I choć na razie ma na koncie więcej okładkowych sesji w Playboyu, niż wygranych rajdów, bardzo się stara, by nie postrzegano jej tylko jako uroczej "maskotki".

- Najważniejsze są dla mnie rajdy. Robię wszystko, by poświęcać im jak najwięcej czasu - wyznała w jednym z wywiadów. - Organizatorzy rajdów nazywają mnie gwiazdą, bo potrzebują rozgłosu. A moje sesje w Playboyu im to dają. Dla mnie te sesje niczego nie zmieniły - nie ma mowy o żadnym gwiazdorstwie. Mam inne cele. Chcę być pierwsza i to nie tylko na Ukrainie. Na to potrzeba dużo pracy. A Playboy? To nie rajdy. Sesje zdjęciowe nie czynią mnie gwiazdą .

Kariera modelki nie interesuje Tuszkanowej. Traktuje to zajęcie wyłącznie jako sposób na przyciągnięcie uwagi kibiców i sponsorów. Ma świadomość, że uroda może być jej atutem, ale tylko w kwestiach marketingowych. Kiedy odpala silnik i rusza na trasę, chce być po prostu najszybsza. - W szpilkach czy bez, jestem kierowcą rajdowym. Weszłam w męski świat, ale nie chcę zatracić swojej kobiecości. I nie chcę być przeciętną zawodniczką - mówi.

Ukrainka próbuje łamać stereotypy. Stara się udowodnić, że jest w stanie rywalizować na równych prawach z mężczyznami. Czy ma na to szanse? Do tej pory nie osiągnęła oszałamiających sukcesów. W 2008 roku wygrała Puchar Kijowa, a rok później zajęła 22. miejsce w wymagającym Prime Yalta Rally. Stanęła tez na podium 6 rundy Letniego Pucharu MegaFon Mitjet. W krajach nadbałtyckich Tuszkanowa ma już niezłą markę, zajmuje miejsca w środku stawki, jest szybsza od wielu mężczyzn. - Jeśli będzie rozwijać się w takim tempie, stać ją na większe sukcesy. To jednak wymaga maksymalnej koncentracji na sporcie. Aktywne życie i sesje zdjęciowe - ok. Ale w sporcie żeby być najlepszym trzeba poświęcić się tylko temu - uważa Władymir Niekrasow, ukraiński dziennikarz motoryzacyjny.

Ostatni rok był dla ukraińskiej zawodniczki wyjątkowo trudny. Dwukrotnie zmieniała serwis (zrezygnowała m.in. z usług polskiej stajni Zbigniewa Steca). Musiała ograniczyć starty. Niedawno związała się z włoską ekipą Top Run Autosport, w barwach której zaliczyła już pierwsze zawody - wystąpiła w terenowym wyścigu 24 Horas TT Vodafone w Portugalii. Jej załoga została wykluczona.

Jak piękna i szybka jest Tuszkanowa będą mogli się przekonać polscy kibice. W najbliższą sobotę Ukrainka (z pilotem Natalią Potapową) wystartuje w 49. Rajdzie Barbórka Warszawska. Zasiądzie za 1kierownicą Renault Clio w klasie 2.

Więcej o: