Rajd Polski. Kajetanowicz i Ptaszek na trzech kołach, sensacyjny lider

Awarie samochodów Kajetana Kajetanowicza i Huberta Ptaszka sprawiły, że dwaj najlepsi polscy kierowcy Rajd Polski mają już głowy. Liderem jest Estończy Ott Tanak jadący Fordem Fiestą WRC.

Kajetanowicz startował z odległej pozycji. Aut przed nim jechało aż 34, co na szutrowych drogach oznacza bardzo trudne warunki. Do szóstego odcinka specjalnego wszystko było w porządku. Mistrz europy jechał szybko i pewnie, unikał błędów i miał naprawdę dobre tempo. Tak dobre, że w klasyfikacji generalnej WRC-2 był na świetnym szóstym miejscu. Przed nim tylko kierowcy walczący o zwycięstwo w całym cyklu. Ale na siódmym odcinku przydarzył się pech.

-Pękła nam felga w koleinie. Kiedy koło odjechało, uszkodziliśmy tarczę hamulcową i nie mamy hamulca w prawym przednim kole. Trzy odcinki specjalne przejechaliśmy na trzech hamulcach. Lewa przednia opona bardzo się zużywa, przez co mamy więcej pracy, bo musimy co odcinek zmieniać koło - tłumaczył Kajetanowicz na mecie.

Z Forda Fiesty R5 Evo wysiadł zmęczony, ale uśmiechnięty, mimo trudnej sytuacji i tego, że rajd dla niego się de facto skończył, bo szans na dobrą pozycję raczej już nie ma. - Sporo się uczę, bo nie łatwo ścigać się z tylko trzema hamulcami. Auto jest wytrzymałe. Staram się patrzeć na plusy. Mam frajdę, bo jest wielu kibiców, którzy są z nami nawet w tych trudnych chwilach - opowiadał Kajetanowicz, który zajmuje 30. miejsce w klasyfikacji generalnej i 15. w WRC-2.

Ptaszek też miał tylko trzy hamulce

Na 12. miejscu w WRC-2 pierwszy dzień kończy Hubert Ptaszek. Kierowca Skody Fabii R5 też miał nieco problemów z autem. - Mam uszkodzoną prawą przednią piastę. Nie mam hamulców, drugą pętle przejechaliśmy tak naprawdę na trzech kołach. Jechaliśmy powoli, bo chcieliśmy być na mecie i nie korzystać z Rally2, bo strata była większa. Jesteśmy zdenerwowani, bo chcieliśmy się pokazać z dobrej strony. Ale taki to sport, że nie zawsze jest tak jak się chce - mówił Ptaszek.

Przyznał też, że na pierwszej pętli sam popełnił błąd. - Przy 200 km/h przestrzeliliśmy zakręt. Szczęśliwie nic tam nie było. Hamowaliśmy z dobre 200 metrów, ale wróciliśmy cało na trasę. Szkoda tych problemów później - mówił 23-letni kierowca z Torunia.

Na 27. miejscu w generalce, czyli jedno z Ptaszkiem, skończył piątkowe zmagania Ireneusz Pleskot (Ford Fiesta R5). W klasyfikacji WRC-2 prowadzi Fin Teemu Suninnem, który ma 4,6 sekundy przewagi nad swoim rodakiem Esapekką Lappim. Obaj jadą Skodą Fabią R5.

Lider z Estonii

W rajdzie niespodziewanie prowadzi Estończyk Ott Tanak. Niespodziewanie dlatego, że jedzie prywatnym Fordem Fiestą WRC (choć ze wsparciem M-Sportu) i na oponach firmy DMACK, a nie Michelin, jak reszta stawki. Tanak znany jest z tego, że prędkości się nie boi i tak szybki rajd jak impreza na Mazurach bardzo mu pasuje. Wykorzystuje też to, że startuje z dalszej pozycji i ma przed sobą czystą drogę. W klasyfikacji generalnej prowadzi z przewagą 4,2 sekundy nad drugim Andreasem Mikkelsenem (VW Polo R WRC).

Trzecie miejsce dla kierowcy Hyundaia i20 WRC Haydona Paddona, który do lidera traci 10,2 sekundy. Czwarty jest mistrz świata Sebastien Ogier (VW Polo R WRC), który traci 16,3 sekundy. - U nas to samo co zwykle. Staram się naciskać, ile się da, ale to nie wystarcza - powiedział Ogier.

W sobotę do przejechania będzie blisko 125 km odcinków specjalnych. Drugi dzień Rajdu Polski będzie wielką próbą nie tylko dla załóg, ale i samochodów, bo po pierwszej pętli nie będzie serwisu, a jedynie strefa zmiany opon w Gołdapi.

Dramat reprezentacji Polski, ale jesteśmy z nich dumni! Łzy na boisku [ZDJĘCIA]

Zobacz wideo
Więcej o: