Rajd Polski. Kubica goni Bouffiera

Ubłocone trasy 70. Rajdu Polski bardziej przypominają rajdy terenowe, ale kierowców najwyraźniej to nie przeraża. Jeden z pierwszych sobotnich odcinków Bryan Bouffier przejechał ze średnią prędkością 111 km na godz. Po pierwszej pętli Francuz prowadzi w rajdzie, drugi jest Robert Kubica.

Na mecie trzeciego odcinka Mrągowo wszystkie samochody zameldowały się w takich samych barwach - brunatnych. Po nocnych opadach trasy są bardzo miękkie i właściwie na każdym zakręcie można wylecieć z drogi i zakończyć rajd. - Czasami czujemy się w aucie jak obserwatorzy - mówił po drugim odcinku Czech Jan Kopecky, lider mistrzostw Europy, czwarty po pierwszej pętli. Na rozjeżdżonych drogach i w wysokich koleinach samochody czasami żyją własnym życiem i znalezienie optymalnej linii przejazdu jest bardzo trudne albo niemożliwe.

Sposób na surwiwalowe warunki znalazł Bryan Bouffier. Trzykrotny mistrz Polski nic sobie nie robi z błota i kałuż. Francuz po raz kolejny udowadnia, że dla niego im trudniej, tym lepiej. W 2011 roku wygrał prestiżowy Rajd Monte Carlo, zaliczany wówczas do cyklu IRC. Po obfitych opadach śniegu jako jedyny zdecydował się założyć kolce na koła i na oblodzonej trasie był zdecydowanie najszybszy. Z kolei w tegorocznym Rajdzie Janner (ERC) atakował głównie na śliskich, deszczowych odcinkach.

Francuza goni rozpędzający się z odcinka na odcinek Robert Kubica. Kierowca citroena zaczął asekuracyjnie, spodziewając się jeszcze trudniejszych warunków. Na krótkich odcinkach nie stracił jednak dużo i zwycięstwo na najdłuższej próbie Mrągowo dało mu awans na drugie miejsce w rajdzie. - Złapałem lepszy rytm. To bardzo trudny rajd, nie ma przyczepności. Nasz samochód preferuje suche warunki. Jest bardzo, bardzo ślisko

Równie imponujące przejazdy zaliczył w pierwszej pętli Rajdu Polski Kajetan Kajetanowicz. Po słabszym występie w kwalifikacjach i dopiero 10. pozycji startowej wydawało się, że aktualny mistrz Polski będzie miał problemy z uzyskiwaniem dobrych czasów na zniszczonych przez poprzednie załogi trasach. Już szósty w kolejności Krzysztof Hołowczyc mówił po swoim przejeździe, że następni kierowcy będą mieć dużo trudniejsze zadanie, ale Kajetanowicza to nie dotyczy. Po trzech odcinkach ma zaledwie cztery sekundy straty do Kubicy.

W czołówce byłby też Michał Kościuszko, ale na drugim odcinku stracił wspomaganie i musiał restartować silnik. To kosztowało go spadek z trzeciego miejsca na 14. Niestety okazało się, że nowy Ford Fiesta R5 cierpi na "choroby wieku dziecięcego" i poza dużą szybkością brakuje mu jeszcze niezawodności.

Wyniki po trzech OS-ach: 1. Bouffier 26.36.0. 2. Kubica +12,3, 3. Kajetanowicz +16,5, 4. Kopecký +41.7, 5. Sołowow +42.8, 6. Hołowczyc +45.5, 7. Breen +47.2, 8. Kościuszko +57.8, 9. Kangur +1:00.8, 10. Staniszewski +1:14.1.

Więcej o: