Rajd Dakar. Jakub Przygoński z historycznym sukcesem

Jakub Przygoński z ORLEN Team zajął 4. miejsce w rajdzie Dakar - najlepsze w historii swoich występów w najtrudniejszym rajdzie świata. Dobry wynik osiągnął także Adam Tomiczek - motocyklista ukończył rywalizację na 16. pozycji.
Zobacz wideo

Ostatni etap 41. rajdu Dakar był niemal formalnością. Zarówno kierowcy, jak i motocykliści chcieli przede wszystkim uniknąć niepotrzebnego ryzyka, by nie stracić wypracowanego do tej pory wyniku. Kuba Przygoński i Tom Colsoul ostatecznie ukończyli etap z piątym czasem, a w klasyfikacji generalnej zajęli wysokie 4. miejsce – co jest najlepszym wynikiem Przygońskiego na tej imprezie.

Jakub Przygoński: Walka trwała do końca

- Czwarta pozycja, cieszymy się z niej niezmiernie. Wielka walka trwała do końca, szczególnie przez trzy ostatni dni, gdzie ścigaliśmy się na ekstremalnie trudnych wydmach, a problemy mieli praktycznie wszyscy. Cieszymy się, że jesteśmy w stanie walczyć z najlepszymi, ze światową czołówką, szczególnie, że jesteśmy młodą ekipą i mamy przed sobą dużo czasu i wiele rajdów. Większość odcinków kończyliśmy na trzeciej pozycji, co pokazuje, że pojechaliśmy świetnie, byliśmy „w sztosie”
- mówi Kuba Przygoński, zawodnik ORLEN Team.

- Kuba świetnie jechał na ostatnich odcinkach, gonił podium, zabrakło do niego naprawdę niewiele. Należy pamiętać o tym, że uszkodzoną na jednym z etapów skrzynię biegów naprawił dość sprawnie, stąd ten dobry wynik. Co prawda głównym celem było „pudło”, ale i tak poprawił zeszłoroczny wynik, więc jest dobrze. Należą mu się tylko gratulacje - mówi Jacek Czachor, który jako zawodnik jeździł
z Przygońskim w jednym zespole, gdy ten walczył na Dakarze jeszcze jako motocyklista.

Tegoroczny rajd wygrał Nasser Al-Attiyah, dla którego był to trzeci zwycięski Dakar w karierze. Na drugim miejscu uplasował się Nani Roma, a najniższy stopień podium zajął Sebastien Loeb.

Jacek Czachor: Wynik Tomiczka to sukces

Życiowy sukces odniósł także motocyklista ORLEN Team Adam Tomiczek. Pochodzący z Cieszyna zawodnik przed startem rajdu marzył o pierwszej dwudziestce - ostatecznie Polak uplasował się na 16. pozycji. - Za mną finałowy odcinek, krótki, praktycznie cały przejechany w kurzu i poświęcony na walkę z doganianymi rywalami. Wielu zawodników zaliczało dzisiaj wywrotki, ja chciałem przede wszystkim spokojnie dojechać do końca. Udało się zrealizować cel nadrzędny - ukończyć etap i przekroczyć linię mety, by móc cieszyć się z dobrej pozycji na koniec rywalizacji - mówi Adam Tomiczek z ORLEN Team.

- Szesnaste miejsce Adama to sukces – celowaliśmy w TOP20, do piętnastki zabrakło naprawdę niewiele, ale główny konkurent zaliczył lepszy podjazd pod jedną górę i odrobił stratę. Adam w czasie rajdu miał jedną pomyłkę nawigacyjną, z której trzeba było wyciągnąć wnioski, ale ona nie miała większego wpływu na końcowy wynik. Poza tym epizodem jechał bardzo równo, za co warto go pochwalić - mówi Czachor.

Rywalizację motocyklistów wygrał Toby Price. Australijczyk triumfował w Dakarze po raz drugi w karierze, mimo że startował z niedoleczoną kontuzją nadgarstka. Drugie miejsce przypadło Matthiasowi Walknerowi, trzeci był Sam Sunderland. Na ostatnim etapie fatalny występ zaliczył Pablo Quintanilla - Chilijczyk przewrócił się na 10. kilometrze odcinka i wypadł poza podium rajdu.