F1. Lauda: Niemal spłonąłem żywcem, a wróciłem

PRZEGLĄD PRASY. Legenda Formuły 1 - Niki Lauda - głęboko wierzy, że Robert Kubica wróci na tor. I to szybciej, niż przewidują lekarze. - Po moim wypadku omal nie spłonąłem żywcem, rokowania były o wiele gorsze. I co? Pięć tygodni później byłem już w bolidzie - powiedział trzykrotny mistrz świata w rozmowie z "Super Expressem".

Lauda jest zszokowany tym, co stało się Polakowi. Uważa, że F1 bez Kubicy to nie będzie to samo.

- Czytałem gazety i jestem poruszony. Kubica to najbardziej utalentowany kierowca młodego pokolenia. Gdyby go zabrakło na torze, byłaby to wielka strata dla nas wszystkich - powiedział Lauda, który nie wierzy jednak w czarny scenariusz (lekarze uważają, że rehabilitacja Kubicy może potrwać nawet rok).

- Kubica to twardy facet i wyjdzie z tego bez szwanku dla psychiki. Po moim wypadku, kiedy omal nie spłonąłem żywcem. rokowanie były o wiele gorsze. Ba, lekarze od razu mi powiedzieli, że już nigdy nie będę jeździł, żebym zapomniał o F1. I co? Pięć tygodni później już byłem w bolidzie i wróciłem do gry. Dlatego nie przejmowałby się pierwszymi rokowaniami lekarzy. Po wypadku można wrócić i tego życzę Kubicy z całego serca - powiedział Niki Lauda "Super Expressowi".

Stan Roberta się poprawia - lekarze o Kubicy ?

Więcej o: