F1. Czarny scenariusz się spełnił. Dlaczego zespół pozwalał na to Kubicy?

Robert Kubica miał poważny wypadek w rajdzie Ronde di Andora i śmigłowcem został przetransportowany do szpitala. Nasuwa się pytanie, dlaczego Polak podejmował regularnie ryzyko występów w wyścigach poza Formułą 1? Wielu klubów i teamów w zawodowym sporcie nie chce ryzykować nawet drobnej kontuzji swojego sportowca, ale nie Lotus Renault.

Robert Kubica w szpitalu. sprawdź najnowsze informacje ?

Kubica, dla którego rajdu są wielką pasją, postanowił wystąpić w imprezie Ronde di Andora w przerwie między testami do zbliżającego się sezonu Formuły 1. Polak zawsze otrzymywał zielone światło od teamu Renault w kwestii jego startów w rajdach samochodowych. Zapewniał mu to specjalny zapis w kontrakcie. Inne teamy nie stosują takich praktyk. Dla przykładu, kierowcy Red Bulla mają zakaz jeżdżenia w innych konkurencjach, ponieważ traktowane są one jako zbędne ryzyko.

W wielu innych dyscyplinach kluby zakazują swoim podopiecznym wszelkich ekstremalnych czynności (jak np. jazda na motocyklu), a w przypadku odniesienia kontuzji w ten sposób nakładają surowe kary finansowe. Nawet jazda na nartach uważana jest za zbyt niebezpieczną. Nie mogą jej uprawić np. piłkarze wielu klubów i koszykarze NBA.

W Formule 1 jest tak samo. W ubiegłym roku Mark Webber w swojej książce wyznał, że w ostatnich wyścigach roku startował ze złamanym obojczykiem. Urazu doznał podczas jazdy górskiej na rowerze. Australijczyk swoją kontuzję utrzymywał w głębokiej tajemnicy. Obawiał się bowiem, że zespół może go zastąpić innym kierowcą. Gdy wyznał prawdę po sezonie nie został ukarany nawet finansowo, choć zespół Red Bulla miał takie prawo.

Kubica nie jest debiutantem w rajdach, ale nie znał tego samochodu

 

Pierwsze informacje na temat stanu Polaka wskazują na "kilka złamań", nie wykluczone, że Polak opuści cały sezon Formuły 1 w przypadku poważniejszych obrażeń. Takiego scenariusza zapewne obawia się najbardziej sztab Lotus Renault GP, który pozwalał Polakowi na starty w rajdach.

Robert Kubica jechał Skodą Fabią S2000 - we wcześniejszych startach Polak jeździł za kierownicą samochodów o większej mocy, ale największe problemy sprawiła mu słabsza Skoda, której liczba koni mechanicznych i tak zbliża się do 300.

Starty Polaka w rajdach były już wielokrotnie kwestionowane przez media, ale zespół nigdy oficjalnie nie zabronił Kubicy brania udziału w tego typu rywalizacji. 26-latek deklarował w przerwie międzysezonowej, że bierze pod uwagę, że w przyszłości może stać się zawodowym rajdowcem.

Kubica rajdy samochodowe traktuje jako zabawę, ale po niefortunnym starcie w Taormina-Messina ponad rok temu (też wypadł z trasy) obiecał, że skupi się wyłącznie na wyścigach w Formule 1.- . Zawsze byłem wielkim fanem rajdów, ale od początku przyszłego sezonu Formuły 1, skupię się już wyłącznie na tej dyscyplinie - powiedział Polak w listopadzie 2009 roku.

To nie jest pierwszy wypadek Kubicy

 

Jednak dzięki podpisaniu kontraktu z Renault, Kubica stanął przed szansą regularnych treningów w samochodach rajdowych tej francuskiej firmy, która poważnie angażuje się w rajdy.

Więcej o: