W F1 spekulacje: gdzie w przyszłym roku będzie jeździł Kubica?

Czy niezadowolony z pozycji giermka Felipe Massa zamieni się z Robertem Kubicą na miejsca? Temat wraca jak bumerang, najbliższa środa spekulacjom sprzyja

Niedługo wyjaśni się jak będzie wyglądać przyszłość zespołu Renault w Formule 1. Być może udziały koncernu Renault w stajni (25 proc) kupi firma Lotus Group należąca do malezyjskiego koncernu Proton. Związek dwóch firm ma zostać ogłoszony w środę - podaje "Le Figaro". Ale Lotusy są obecnie dwa.

Wkrótce w londyńskim sądzie dojdzie do pierwszej rozprawy o to, kto posiada większe prawa do nazwy Lotus w F1 - obecny właściciel zespołu Lotus, malezyjski biznesmen Tony Fernandez, czy koncern Proton, który mu tej nazwy użyczył na 2010 rok. Fernandez ma mniej argumentów.

Część francuskich "insiderów" twierdzi, że w przyszłym roku do wyścigów zostanie wystawiony zespół pod nazwą Lotus-Renault. Miałoby to być zgodne z najnowszą polityką wizerunkową Renaulta.

Szef koncernu Carlos Ghosn stwierdził w jednym z ostatnich wywiadów, że ma pomysł, aby marka Renault nie była wiązana ekskluzywnie z jednym zespołem. To oznaczałoby jej obecność w kilku zespołach - tak jak obecnie jest to z Red Bull Renault (czy w przyszłości z Lotus-Renault lub 1Malaysia-Renault, czyli ewentualnym przyszłorocznym zespole Fernandeza). Ghosn chce, aby Renault eksportowało w ramach F1 silniki i technologię taką jak system KERS, który będzie obowiązywać w wyścigach przyszłym roku.

Teoretycznie, Kubica ma potwierdzone miejsce w zespole w przyszłym roku, ale - nie po raz pierwszy w tym roku - pojawiają się spekulacje, że mógłby zamienić się miejscami z Felipe Massą, kierowcą Ferrari.

Opierają się one z jednej strony na nieoficjalnych informacjach, że Kubica ma w umowie z Renault możliwość zerwania kontraktu, gdy zmieni się właściciel zespołu, oraz że posiadacz większościowych udziałów w stajni Gerard Lopez chce odzyskać część funduszy, jakie musiał weń zainwestować.

Podobno Lopez - zaskoczony ogromem kosztów związanych z wystawianiem zespołu - musiał zaciągnął pożyczki w dwóch bankach wschodniej Europy, w tym w litewskim banku Snoras, należącym do Władymira Antonowa, rosyjskiego biznesmena niejasnych proweniencji, postrzelonego w gangsterskich porachunkach w Moskwie rok temu.

Spekuluje się, że Lopez mógłby obsłużyć zadłużenie zezwalając na wykupienie przez Ferrari kontraktu Kubicy w Renault F1 i zatrudniając Massę - tańszego, doświadczonego i niezadowolonego z pozycji we włoskim zespole. Brazylijczyk również ma ważny kontrakt z Ferrari na przyszły rok. Według pogłosek, manewr miałby poparcie dzięki związkowi menedżera Brazylijczyka - Nicholasa Todta, syna szefa FIA Jeana Todta - z szefem Lotus Group (tego od Protona) Dany T. Baharem.

Bahar, Szwajcar o tureckich korzeniach, od 2007 roku pracował w koncernie Ferrari - według korporacyjnej nomenklatury jako senior vice president commercial and brand department - a jeszcze wcześniej pilotował inwestycje Red Bulla w Formule 1.

Więcej o: