F1. Prasa po GP Singapuru: Fantastyczny popis, ułańska szarża Kubicy

Nie ustają prasowe zachwyty nad niedzielnym występem Roberta Kubicy w GP Singapuru. Polski kierowca Renault zajął siódme miejsce. Wygrał Fernando Alonso z Ferrari

"Gazeta Wyborcza": Alonso, Książę Ciemności

Fernando Alonso wygrał nocny wyścig w Singapurze, mijając metę o 0,2 sekundy przed Sebastianem Vettelem. Robert Kubica w spektakularnym stylu wyprzedził na ostatnich okrążeniach aż sześciu kierowców i skończył Grand Prix na siódmej pozycji. Jeśli wziąć pod uwagę ambicje szefa Renault sprzed weekendu w Singapurze, to siódme miejsce Kubicy należy uznać za porażkę. To samo siódme miejsce jest jednak sukcesem, jeśli spojrzeć na przebieg wyścigu.

"Przegląd Sportowy": Pasjonujący pościg

W fascynującym Grand Prix Singapuru Robert Kubica odegrał rolę drugoplanową, ale kilkakrotnie jego jazdę w biurze prasowym nagradzano gromkimi brawami. Daleko za plecami liderów Polak zafundował widzom piękny spektakl, wyprzedzając aż sześciu kierowców, jednego po drugim. Nasz kierowca ukończył wyścig na 7. pozycji. Zwyciężył Fernando Alonso, który prowadził od startu do mety.

"Rzeczpospolita": Przebita opona i efektowny pościg Kubicy

Po fantastycznym popisie jazdy w końcówce wyścigu o Grand Prix Singapuru Robert Kubica zdobył sześć punktów za siódmą lokatę. Wygrał Fernando Alonso. Hiszpan prowadził od startu do mety, ale po dwóch godzinach ścigania w temperaturze 30 stopni - mimo że wystartowano już po zmroku - jego przewaga nad drugim na mecie Sebastianem Vettelem wyniosła zaledwie 0,2 sekundy.

"Polska": Ułańska szarża dała Kubicy siódme miejsce w Singapurze

Polak musiał kończyć wyścig z przebitą oponą. Kubica komentował, że brałby siódme miejsce w ciemno, gdyby wiedział, że tak często będzie musiał zjeżdżać do pit stopu. Wygrał Alonso i depcze po piętach liderowi generalki. W końcówce zapalił się tył bolidu Heikkiego Kovalainena. Fiński kierowca zaczął gasić ogień.

"Super Express": Szalona pogoń Kubicy

Polak wyprzedzał rywali jak tyczki, ale zajął dopiero 7. miejsce. Ależ on pędził! Robert Kubica po drugiej wizycie w alei serwisowej spadł na 13. miejsce. Nie zamierzał jednak na tym poprzestać i w ciągu kilku okrążeń wyprzedził aż sześciu rywali, w tym Felipe Massę i Witalija Pietrowa.

"Fakt": Kovalainen mógł spłonąć

Nocny wyścig Formuły o Gran Prix Singapuru był niezwykle dramatyczny. Na torze mógł spłonąć Fin Heikki Kovalainen. Z dobrej strony pokazał się Robert Kubica, zajmując siódme miejsce. Wcześniej wszyscy podziwiali brawurową jazdę Kubicy.

Szef F1 o GP Korei: Może to przełóżmy? 

Więcej o: