F1. Trudna decyzja Renault. Gonić czołówkę czy budować samochód na przyszły sezon?

- W najbliższych tygodniach musimy się zdecydować czy rozwijać obecny samochód i gonić czołówkę czy potencjał inżynierów skierować głównie na budowę wyścigówki na przyszły sezon - mówi Eric Boullier, szef Roberta Kubicy w Renault.

Zespół Polaka dopadł tradycyjny dylemat zespołów Formuły 1, które, choć na konstruowanie samochodu wydają dziesiątki milionów dolarów, nie mają aż tak nieograniczonych środków, aby równocześnie i na 100 proc. rozwijać dwa projekty. Każdy co roku staje w końcu przed wyborem - teraźniejszość czy przyszłość?

Słabeusze wcześnie wybierają przyszłość licząc, że eksploracja nowych zasad pozwoli wyprzedzić rywali - Honda w 2008 roku sezon odpuściła już po dwóch miesiącach, a w kolejnym - już jako Brawn - zbudowała samochód mistrzowski.

Zaciekle walczący do ostatniego wyścigu potentaci nie mogą pozwolić sobie na odpuszczenie i to m.in. dlatego rok temu kryzys przechodziły McLaren i Ferrari, to dlatego teraz słabiej spisuje się dawny Brawn, czyli Mercedes.

Najgorzej mają jednak zespoły środka stawki, którym udaje się podgryzać faworytów i stawać na podium, ale mistrzostwo jest poza ich zasięgiem. Tak było w 2008 roku z BMW Sauber, tak jest obecnie z Renault. Obie ekipy łączy osoba Kubicy.

W 2008 roku po zwycięstwie w Montrealu w siódmym Grand Prix sezonu Polak był nieoczekiwanym liderem mistrzostw świata, ale szefowie BMW Sauber uznali, że skoro cel - wygrany wyścig - został osiągnięty, to siły projektantów lepiej przerzucić na przyszły sezon. Kubica stracił szansę na walkę o tytuł, a zespół pokpił sprawę i rok później był jednym z najsłabszych w stawce.

Przedsezonowe oczekiwania Renault są na razie realizowane z nawiązką - Kubica dwa razy stanął na podium, a zespół skutecznie walczy z faworyzowanymi Ferrari i Mercedesem dzięki regularnym ulepszeniom samochodu - nowe części dowożone są praktycznie na każde Grand Prix.

- Musimy dawać z siebie wszystko, ale zmienimy strategię w porównaniu z początkiem sezonu - mówi Boullier. - Patrzymy w przyszłość, bo nie możemy zaniedbać pracy nad nowym samochodem, który już powstaje w fabryce. W najbliższych tygodniach chcemy znaleźć konieczny kompromis.

Do końca lipca powinna wyjaśnić się także przyszłość Kubicy, z którym zadowolone Renault chce podpisać nowy kontrakt. Kubica, dla którego w tym momencie nie ma lepszej alternatywy niż francuski zespół, chce, aby Renault udowodniło, że ma pieniądze, które będzie wydawać na ciągłą pracę nad przyspieszaniem samochodu i walkę o mistrzostwo w najbliższych sezonach.

Bliska ponoć umowa Renault z Mastercard wydaje się rozwiewać wątpliwości Kubicy, ale ewentualne potknięcie w zarządzaniu celami, może przywołać niemiłe wspomnienia z BMW Sauber. Na razie Renault zapowiada, że w niedzielnym wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii chce zdobyć "duże punkty".

Renault powinno...