F1. Kanada pachnąca uliczną walką

W sobotę i niedzielę wyścigowy weekend w Montrealu. Robert Kubica uważa, że w Grand Prix Kanady jego bolid będzie bardzo szybki, kibice liczą na walkę o zwycięstwo. Dlaczego tak sądzą, jeśli samochód Polaka jest na to za słaby? Relacja Zczuba i na żywo z GP Kanady w niedzielę od godz. 18 w Sport.pl

Na internetowych forach kibiców polskiego kierowcy widać podniecenie. Uważają, że jeśli chodzi o przychylność dla bolidu Kubicy, tor w Montrealu tylko nieznacznie ustępuje Monako. I że w związku z tym szykuje się walka polskiego kierowcy o zwycięstwo. Kubica jest w klasyfikacji kierowców szósty z 26 pkt straty do lidera Marka Webbera z Red Bulla.

Faktycznie, Polak lubi wyścigi o ulicznym charakterze, a tor Gillesa Villeneuve'a położony jest w parku na wyspie, jego część wykorzystują zwykli kanadyjscy kierowcy jadący pograć w jednorękiego bandytę w pobliskim Casion de Montreal. Tu Kubica dwa lata temu odniósł jedyne zwycięstwo w Formule 1.

Gdzieniegdzie są tu nawet stalowe barierki bezpieczeństwa zupełnie jak w Monte Carlo, ale głównie jest długi mur z siatką. Sam Kubica, znany specjalista od jazdy po bandzie (trzeci w tym roku w GP Monako, gdzie band jest najwięcej), mówi: - Mur w Montrealu jest bardzo blisko wyjścia z szykan, zwłaszcza na zakręcie nr 4. Jeśli zbliży się do niego na milimetry, można zyskać nawet 0,2 s na każdym okrążeniu.

Akurat Kubica ma za sobą najbardziej spektakularne zbliżenie się do muru na jeszcze mniejszą odległość. Polak przeżył w niemal nienaruszonym stanie koszmarny wypadek w 2007 roku, jeszcze jako kierowca BMW Sauber.

W poniedziałek Kubica w imprezie promującej Renault jeździł po Hungaroringu wyścigowym meganem trophy i widać było, że sprawia mu to olbrzymią frajdę. Jest w doskonałej formie psychicznej - a właśnie niezachwiana wiara we własne umiejętności daje mu milimetrowe prześwity między bolidem a murem mimo traumatycznych doświadczeń sprzed trzech lat.

Z zaletami samochodu jest gorzej.

Właściwie, jeśli chodzi o tor w Montrealu, te zalety z trudem osiągają liczbę mnogą. Pierwsza z nich: renault dobrze się prowadzi, co przy kilku wolnych zakrętach i krętych szykanach jest bardzo sprzyjającą okolicznością. Będzie jeszcze lepiej, bo inżynierowie Kubicy (ale też i innych zespołów) zastosują bardziej miękkie ustawienie zawieszenia. Zwiększy się dzięki temu mechaniczna przyczepność.

- Szykany trzeba agresywnie atakować po grzbietach krawężników. Tam można zarobić bardzo dużo czasu. Renault jest w tym bardzo dobry - mówi główny inżynier stajni James Allison. Ta sprawność to druga zaleta renaulta, ściśle związana z pierwszą.

Niekorzystne na tym torze cechy bolidu Kubicy mają jednak większą wagę.

Najważniejsza to brak F-duktu, czyli kanału powietrznego, który poprawia prędkość bolidu na prostej. Wynalazek McLarena - o bardzo dużej skuteczności, dzięki niemu Jenson Button i Lewis Hamilton wyprzedzali rywali na prostych - stosują już inni, ale nie Renault. Tor w Montrealu składa się z wielu długich prostych i maclareny Brytyjczyków prawdopodobnie będą na nich rządzić.

Druga wada: silnik renaulta jest słabszy od ferrari i mercedesa, co najlepiej widać przy prędkościach maksymalnych - w Kanadzie dochodzących do ponad 320 km/godz., być może teraz, dzięki F-duktom nawet większym. Szybciej jeździ się tylko we włoskiej Monzie i belgijskim Spa.

Ale inni też mają kłopoty, być może nawet trudniejsze do przezwyciężenia niż Renault. Jak dotąd Red Bull wygrywał wszystkie kwalifikacje dzięki niezwykle skutecznemu systemowi aerodynamicznemu. Być może w Kanadzie najszybszy kierowca Red Bulla po raz pierwszy nie zobaczy przed sobą pustego toru, lecz tył innych bolidów.

Tor w Kanadzie nam pasuje -mówi Witalij Pietrow ?

Więcej o: