F1. Czy Kubica stracił przez sędziów podium GP Chin?

Robert Kubica przez decyzję sędziów o wypuszczeniu na tor samochodu bezpieczeństwa być może stracił miejsce na podium wyścigu o Grand Prix Chin. Czy decyzja sędziów była pochopna, czy wręcz przeciwnie? Polak nazwał ją "dziwną", a wśród fanów Formuły 1 trwają dyskusje o "reżyserowaniu" wyścigów.

Polak z Renault zajął piąte miejsce. Wygrał Jenson Button przez Lewisem Hamiltonem (obaj McLaren) i Nico Rosbergiem (Mercedes).

Dzięki dobrej decyzji dotyczącej nie zmienianiu opon na początku wyścigu Rosberg, Button i Kubica po kilkunastu okrążeniach mieli aż kilkadziesiąt sekund przewagi nad faworytami i jasne było, że tylko kataklizm może pozbawić tą trójkę miejsc na podium. Kataklizm się nie wydarzył, ale do zmian doszło.

Wszystko przez drobną kolizję Jaime Alguersuariego z Toro Rosso, który - jadąc daleko za czołówką - uderzył w tył samochodu HRT Bruno Senny. Uszkodził przednie skrzydło - jego fragment pozostał na torze, a kolejne części odpadły podczas awaryjnego zjazdu do alei serwisowej.

GP Chin: Podwójny triumf McLarena! Kubica i Renault nagrodzeni za ryzyko! Dyrektor wyścigu Charlie Whiting podjął decyzję o wyjeździe na tor samochodu bezpieczeństwa, aby służby porządkowe mogły posprzątać części rozbitego samochodu. W trakcie tzw. neutralizacji samochody zwolniły i jechały jeden za drugim. Blokowani przez samochód bezpieczeństwa uciekinierzy stracili przewagę.

- Nie widziałem szczególnego powodu, aby na torze miał się pojawić samochód bezpieczeństwa - stwierdził po wyścigu niezadowolony Kubica. - Nie wiem czemu on wyjechał. Wszystko szło dobrze, ale przez samochód bezpieczeństwa straciłem podium.

Porządkowi szybkością zbierania części skrzydła toro rosso nie olśnili, ale cały przejazd samochodu bezpieczeństwa trwał ledwie trzy okrążenia. Ledwie, albo - w przypadku Kubicy - aż. Polak stracił na neutralizacji dwie pozycje, bo wkrótce wyprzedzili go Hamilton i Fernando Alonso z Ferrari.

Po zakończeniu rywalizacji na internetowych forach szybko pojawiły się teorie według których neutralizacją chciano uatrakcyjnić wyścig - żeby zamiast ustalonego już podium zobaczyć walkę i dać szansę na podium faworytom, czyli Hamiltonowi, Alonso i Sebastianowi Vettelowi.

Frustracja Kubicy, który nie po raz pierwszy w karierze stracił dobre miejsce ze względu na neutralizację, jest zrozumiała. Ale decyzja dyrektora wyścigu tak samo. Kilka miesięcy temu oderwana z jednego samochodu metalowa część omal nie zabiła Felipe Massy, trafiając go w głowę i stewardzi zwracają jeszcze większą uwagę na względy bezpieczeństwa kierowców.

Decyzję Whitinga uzasadnia także to, że w Szanghaju warunki nie były najlepsze - tor był mokry, uślizgi zdarzały się najlepszym, niektórzy ścigali się nawet w alei serwisowej.

Wracając do teorii spisku - reżyserowane wyścigi w Formule 1? To już przerabialiśmy i to w formie drastycznej - w 2008 roku w Singapurze szefowie Renault w porozumieniu z kierowcą Nelsinho Piquetem zaplanowali jego wypadek, który umożliwił wygraną Alonso.

Czy możliwe, że właściciel praw komercyjnych Formuły 1 Bernie Ecclestone także w taki sposób decyduje o przebiegu wyścigów z ekskluzywnej loży VIP? Dowodów nie ma, ale w świecie wyścigów wszystko jest możliwe.

Komentarze dziennikarzy Sport.pl

Bartosz Raj: Sędziowie chyba przesadzili

Radosław Leniarski: Decyzja sędziego była słuszna ?

Rusza konkurs Wygraj Formułę! Zagraj i wygraj 10 000 tys. zł ?

Więcej o: