F1. Szef Kubicy w Renault: Robert daje, ale też wymaga

- Robert jest wprost stworzony dla naszego zespołu. Przypomina mi Fernando Alonso. Poświęca się całkowicie swojej pracy. Zespół jest teraz niezwykle zmotywowany, a naszym celem jest podium - mówi Eric Boullier, szef teamu Renault w wywiadzie dla portalu Formula1.com po GP Australii.

GP Malezji: znów będzie ciekawie a Kubica wjedzie na podium? Bouillier powiedział m.in., że po drugim miejscu Kubicy w Melbourne, zespół uwierzył, że może walczyć o podium w klasyfikacji konstruktorów. - Teraz zostaliśmy katapultowani na czwarte miejsce, ale wyścig pokazał, że nasze możliwości są jeszcze większe. Jeśli będziemy dalej ciężko pracować, trzecia pozycja stanie się realna. Interesuje nas tylko podium - podkreślił Bouillier.

Na pytanie o Kubicę, szef zespołu Renault wyrzucił z siebie długi ciąg komplementów: - Robert jest wprost stworzony dla naszego zespołu. W typie kierowcy przypomina mi Fernando Alonso. Poświęca się całkowicie swojej pracy. Zespół jest niezwykle zmotywowany. Robert potrafi np. do nocy dyskutować z mechanikami o różnych detalach, co jest bardzo budujące dla każdego z nas. Daje z siebie wszystko, ale też wymaga. Jeśli jego wielkie możliwości pójdą w parze z pracą nad samochodem, to możemy liczyć na kolejne takie wyniki.

Bouillier mówił też trochę o partnerze Kubicy, Rosjaninie Witaliju Pietrowie. Zaznaczył, że zespół wybrał go z kilku powodów. - Chodziło także o umiejętności, bo Witalij zajął przecież drugie miejsce w GP2. Oczywiście, że zdecydowaliśmy się na trochę ryzyka, bo zatrudnienie nowicjusza do F1, to zawsze ryzyko, ale chcieliśmy poszerzyć F1 o nowy kraj i rynek. Do tej pory nie było kierowcy z Rosji i uważamy, że to jest jakiś przełom - podkreślił Bouillier.

W Malezji ma padać - dobrze dla Kubicy? 

Więcej o: