F1. Kubica: Niemal wypadłem z toru

Robert Kubica zajął dziewiąte miejsce w sobotniej sesji kwalifikacyjnej do Grand Prix Bahrajnu. Polak zdradził, że podczas ostatniej sesji stracił kontrolę nad bolidem i omal nie wypadł z toru. Relacja Z czuba i na żywo z wyścigu w niedzielę od 13 na Sport.pl

- To była dosyć trudna czasówka i byłem całkiem zadowolony ze swoich okrążeń w pierwszej i drugiej sesji. Niestety w trzeciej, w zakręcie numer 16 zupełnie straciłem kontrolę nad samochodem. Podczas hamowania miałem potężną nadsterowność, nagle uciekł tył bolidu i niemal wypadłem z toru. Prawie się obróciłem. Straciłem bardzo dużo czasu. Musimy to przeanalizować, ponieważ nie oczekiwałem takiej reakcji - cytuje Kubicę serwis F1.pl

Kubica tłumaczy, dlaczego jego samochód tak się zachował.

- Straciłem 0,4-0,6 s na 16. zakręcie. Wszystko wzięło się stąd, że zamontowaliśmy nowe sterowanie dyferencjałem. Przycisk od tego załącza się albo wyłącza sam i nie wiadomo, kiedy jest aktywny. Samochód od tego jest albo bardziej podsterowny (czyli samochód ma tendencje do poszerzania zakrętu, niż wynikałoby to z geometrii układu kierowniczego, bo jego przód wypada na zewnątrz zakrętu), albo nadsterowny (samochód ma tendencję do zawężania zakrętu, bo tył " wypada" na zewnątrz zakrętu). Było z tym trochę paniki - byłem zaskoczony, jak charakterystyka bolidu się zmienia wraz ze zmianą opon czy ciężaru, bo przecież nie zmienialiśmy ustawień. Po prostu myślałem że jadę bolidem A, a jechałem tak jakby innym. Stąd błąd na zakręcie 16. Coś z tym trzeba zrobić - powiedział Robert Kubica naszemu specjalnemu korespondentowi w Bahrajnie Radosławowi Leniarskiemu.

Wcześniej bolid Kubicy spisywał się całkiem nieźle. Kubica awansował do Q3 pewnie. Tam zajął 9 miejsce. Idealnie pasujące do obecnej kondycji Renault i jego samego. Vettel, mistrz kwalifikacji, pokonał Ferrari i McLareny, co można uznać za małego kalibru niespodziankę. Tuż przed Kubicą znalazł się Button (mistrz świata) i Schumacher, który spiął się na wyżyny umiejętności, żeby Polaka pobić na ostatnim okrążeniu. Za Kubicą tylko Sutil - pisze na swoim blogu dziennikarz Sport.pl Bartosz Raj.

Gdyby nie błąd Polak mógłby powalczyć o lepszą lokatę. Mimo wszystko Kubica jest zadowolony ze swojej postawy. - Uważam, że możemy być zadowoleni, ponieważ celem był awans do trzeciej czasówki. Trzeba być realistą. Sądzę że nikt nie spodziewał się, że Renault może być tak mocne i walczyć z Mercedesem czy McLarenem - cytuje kierowce Renault serwis f1.pl

GP Bahrajnu. Robert Kubica ? czarnym koniem?