F1. Kubica: Poprawki są szybciej niż w BMW

PRZEGLĄD PRASY. Robert Kubica w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" bardzo chwali współpracę ze swoim nowym teamem Renault: - Kiedy coś nie gra, można walić prosto z mostu i nikt się nie oburza, a nazajutrz są poprawki - zdradza kierowca. Przyznał on także, że w zespole BMW Sauber nie był do czegoś takiego przyzwyczajony.

Kubica nie ukrywa, że we francuskim zespole czuje się bardzo dobrze: - Mam więcej powodów do bycia w dobrym humorze i nie mówię tu o możliwościach bolidu, ale ogólnie o tym, jak się czuję w zespole. Wszystko jest inaczej, wszystko wydaje się dużo łatwiejsze - przyznaje Polak.

- Kiedy coś nie gra, można walić prosto z mostu i nikt się nie oburza, a nazajutrz są już poprawki. To mnie mile zaskoczyło już pierwszego dnia testów. Przez ostatnie lata nie byłem do tego przyzwyczajony. Zespół wydaje się mieć do mnie zaufanie - mówi Kubica.

Odniósł się on także sugestii, jakoby jego partner z Renault - Witalij Pietrow, uzyskał angaż wyłącznie ze względu na to, że jest Rosjaninem. - Nie rozumiem ludzi, którzy oceniają jego pochodzenie i twierdzą, że dzięki temu może przyciągnąć sponsorów. Ze mną miało być tak samo. Pochodzę z Polski, która nigdy nie miała kierowców F1, i mogłem ściągnąć sponsorów. Tak się jednak nie stało - deklaruje Kubica.

- Nasze drogi do mistrzostw świata były różne. Pietrow był prowadzony tak, by dojść do F1. Gdyby nie pochodził z Rosji, czy też nie miał wsparcia finansowego sponsorów, to jego wyniki spokojnie by wystarczały, żeby się znaleźć w F1 - dodał polski kierowca.

Mag F1: Łada w Renault! Team wywoła aferę kontrowersyjnym dyfuzorem? Łada oficjalnie sponsorem Renault. Czy Kubicy też? >