F1. Luty miesiącem intensywnych treningów

Kiedy w Polsce znów aktualne jest powiedzenie "Idzie luty, podkuj buty", kierowcy Formuły 1 jego ostatni człon zmieniają w tym roku na "grzej opony" - 1 lutego rozpoczynają się pierwsze przedsezonowe testy. Przed inauguracyjnym Grand Prix w Bahrajnie (12-14 marca) zespoły będą miały tylko 15 dni, w których wyścigówki będą jeździć po torach.

15 dni na torach i tylko w Hiszpanii - najpierw na torze Riccardo Tormo pod Walencją (1-3 lutego), potem na południu w Jerez (10-13 i 17-20 lutego), a na koniec na Circuit de Catalunya w Montmelo pod Barceloną (25-28 lutego). W porównaniu z Polską w Hiszpanii na przełomie stycznia i lutego jest lato (świeci słońce, a temperatury sięgają 20 stopni Celsjusza), ale w Bahrajnie będzie jeszcze goręcej.

Hiszpania powoli wyrasta na potęgę F1 - dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso zadebiutuje w Ferrari, czyli najlepszym zespole w historii, drugim kierowcą z tego kraju będzie młody Jamie Alguersuari z Toro Rosso, a trzecim - nieoczekiwanie - bardzo doświadczony, ale nie ścigający się od dawna 39-letni Pedro de la Rosa, którego wziął BMW Sauber. Więcej kierowców będą mieli Niemcy (sześciu) i Brazylijczycy (czterech).

Hiszpania będzie na dodatek jedynym krajem, w którym odbędą się dwie Grand Prix - na początku maja na Circuit de Catalunya w Montmelo pod Barceloną i pod koniec czerwca na portowych ulicach Walencji.

Bardzo możliwe, że Hiszpania będzie miała w tym sezonie "swój" zespół w wyścigowej elicie. Szef Camposa Adrian Campos utrzymuje, że choć jego ekipa nie weźmie udziału w testach, to jednak stawi się na starcie sezonu w Bahrajnie. Pewności jednak nikt co do tego nie ma.

Tegoroczne przygotowania do sezonu są wyjątkowe. Wyjątkowo trudne. Przepisy nie zmieniły się co prawda tak drastycznie jak rok temu, ale po raz pierwszy od dawna ograniczenie zimowych testów tak bardzo uderzyło w zespoły. Rok temu pewne podzespoły samochodu lub nowe elementy aerodynamiczne Robert Kubica mógł testować dla BMW Sauber w hybrydowym samochodzie już w połowie grudnia w Jerez. Teraz, poza niewiele znaczącymi dla zespołów testów młodych kierowców na początku grudnia, takiej możliwości nie było.

Po sprawdzianach w tunelach aerodynamicznych, po symulacjach na ekranach komputerów, od poniedziałku do akcji wkraczają kierowcy. Ich treningowa praca ma pozwolić im na poznanie nowych wyścigówek, a inżynierom dać wstępne odpowiedzi na pytania najważniejsze - ile benzyny spalają samochody? Jak obciążenie pełnego baku wytrzymują opony? Jak przy tak ciężkim bolidzie pracują hamulce?

Każda z wątpliwości spowodowana jest jednym - od tego roku zabronione jest tankowanie samochodów w trakcie wyścigu. To dlatego bolidy będą nieco dłuższe i większe w sekcji tylnej, to dlatego kluczem do wygranej mogą być oszczędne silniki. Ale nie tylko! Rolą kierowców będzie dbanie o opony i hamulce, które w pierwszej fazie wyścigów będą narażone na szczególne zniszczenia.

Wygląda więc na to, że kierowcy zamiast "Idzie luty, grzej opony" będą sobie powtarzać: "Idzie luty, ucz się oszczędzać gumy i hamulce".

Pierwsze lekcje już w poniedziałek.

Co w niedzielę? Na torze Riccardo Tormo odbędą się dwie prezentacje samochodów - Renault i Saubera. W pierwszej będzie uczestniczył Kubica, który - zapewne z Rosjaninem Witalijem Pietrowem - odsłoni czarno-żółtą wyścigówkę francuskiej ekipy, na drugiej pojawi się były zespół Polaka BMW Sauber. Kierowcami tej ekipy w tym sezonie będą wspomniany de la Rosa i Japończyk Kamui Kobayashi.

"Zespół wie jak wygrywać" - mówi Kubica ?

Więcej o: