Ulewy, zepsute hamulce, parująca szyba... Kubica poznał smak rajdów

Robert Kubica z pilotem Michałem Kuśnierzem zajęli w Rallye du Var 29 miejsce w klasyfikacji generalnej i 11 w klasie R3. Kubica będący etatowym kierowcą Formuły 1 podczas trzydniowej imprezy naprawdę doświadczył czym są rajdy.

Zobacz co robił Kubica w Rallye du Var - Zczuba.tv >

Kubica musiał pędzić krętymi, górskimi drogami w ciemnościach i bez hamulców. Pomagał mu wtedy tylko hamulec ręczny i znana powszechnie metoda hamowania "biegami i silnikiem". Usterka powtórzyła się podczas drugiego etapu, Kubica z powodzeniem wcielił się wtedy w rolę mechanika.

Trzeciego dnia załogi wystartowały do rajdu już o siódmej rano. I przywitały ich wielkie ulewy. Sebastien Loeb mówił na mecie oesu Vidauban, że w takich warunkach nie jeździł od 1999 roku. Od tamtego czasu zdobył sześć tytułów mistrza świata i przejechał chyba wszystkie najtrudniejsze odcinki w rajdach samochodowych, więc nie łatwo znaleźć coś, co takiego rutyniarza zaskoczy.

Kubica wyjechał na trasę później od Francuza, warunki były już wtedy nieco lepsze, ale i tak "zabójcze" dla rajdowego nowicjusza. Polak dał jednak radę i nie wypadł z trasy, co przychodziło z trudem nawet najbardziej doświadczonym w stawce.

- To był trudny weekend, pełen przygód - ocenia w rozmowie z portalem F1.pl Kubica. - Trasy były trudne i przytrafiło nam się kilka problemów. Pierwszego dnia praktycznie nie mieliśmy hamulców. Drugiego działały, ale nie tak, jakbym tego chciał. Ostatniego dnia, podczas pierwszego odcinka specjalnego zaparowała nam szyba, a na ostatnim jechaliśmy na deszczówkach i kiedy nawierzchnia zaczęła przesychać, pod koniec oesu opony praktycznie się "skończyły" - wyliczał Polak.

- Cel został jednak zrealizowany - jesteśmy na mecie, a Clio jest w jednym kawałku, z wszystkimi czterema kołami - dodał z uśmiechem Polak.

Przejeżdżając przez linię mety Kubica poprawił wynik Alaina Prosta, ostatniego kierowcy F1, który startował w Rallye du Var. Francuz pojawił się na trasie w 1982 roku, ale zrezygnował z jazdy po wypadku.

Rallye du Var było trzecim rajdowym startem Kubicy w ciągu ostatnich trzech tygodni i najprawdopodobniej ostatnim w tym roku. Najpierw nasz kierowca wystartował w sycylijskim Taormina-Messina, odpadł jednak na początku drugiego etapu. Później przyszedł czas na kameralną imprezę Citta dei Mille. Problemy z silnikiem spowalniały Polaka i ostatecznie zameldował się na 35. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Teraz Kubicę czeka najprawdopodobniej rajdowa przerwa. Musi się skupić na sytuacji w swoim przyszłym teamie F1. Renault ciągle nie jest pewne, czy wystartuje w przyszłym sezonie. Pojawiają się plotki, że naszym kierowcą zainteresowany jest Mercedes i czeka tylko na decyzję Francuzów. Renault plany na przyszłość ma ogłosić do końca roku.

Kuchar: Przed rajdem Kubica dzwonił po radę ?

Więcej o: