Alonso w Ferrari to dopiero początek transferowej karuzeli w F1

Robert Kubica, Kimi Raikkonen, Heikki Kovalainen, Rubens Barichello - to największe gwiazdy Formuły 1, które w najbliższych tygodniach mogą zmienić pracodawców.

Fernando Alonso od czwartku jest oficjalnie kierowcą Ferrari  . Z zespołu odejdzie Kimi Raikkonen. Gdzie? Najprawdopodobniej do swojego poprzedniego zespołu - McLarena, w którym ścigał się w sezonach 2002-2006. To oznaczałoby, że nowego pracodawcy będzie musiał szukać rodak Raikkonena - Heikki Kovalainen.

Zwolnione przez Alonso miejsce w zespole Renault ma zająć Robert Kubica. Francuski zespół poszukuje nowego lidera, który będzie regularnie zdobywał punkty. - Naszym priorytetem jest zatrudnienie kierowcy, który jak najlepiej radzi sobie za kierownicą - mówił szef teamu Bob Bell. Według europejskich mediów Francuzi postawią na Kubicę.

Sporo mówi się o przejściu Nico Rosberga z Williamsa do Brawn GP. W przeciwną stronę miałby przejść Brazylijczyk Rubens Barrichello. Jak podał w środę serwis autosport.com Barrichello odwiedził już fabrykę Williamsa. Jego partnerem miałby być mistrz GP2 Niemiec Nico Hulkenberg.

Nowych pracodawców szukać będą najprawdopodobniej obaj kierowcy Toyoty - Timo Glock i Jarno Trulli, choć mówi się, że ten pierwszy może zostać jeszcze rok. Cztery nowe zespoły, a pięć jeśli FIA zezwoli pozostać ekipie BMW Sauber, która nowego właściciela, szuka kierowców.

Jedynym zespołem, który od dawna ma już skład na przyszły sezon jest Red Bull. Kierowcami tego teamu będą podobnie jak w tym roku Niemiec Sebastian Vettel oraz Australijczyk Mark Webber.

Bez sponsora, bez szefa. Czy Renault to dobra opcja dla Kubicy? 25 mln euro rocznie dla Alonso >

Więcej o: