F1. Analiza: Dlaczego Kubica nie pojedzie w Ferrari?

Decyzja Ferrari o zastąpieniu Luki Badoera przez Giancarlo Fisichellę oznacza, że Robert Kubica prawdopodobnie zostanie do końca sezonu w BMW Sauber. Serwis F1.pl próbuje odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Ferrari wybrało Fisichellę?

Szersza analiza na F1.pl ?

Zdaniem włoskich mediów głównymi kandydatami do zajęcia miejsca fatalnie spisującego się Badoera byli w ostatnich dniach dwaj kumple od pokerowego stolika - Kubica i Fisichella. Ostatecznie Ferrari zdecydowało się na zatrudnienie włoskiego weterana, który kilka dni temu błysnął drugim miejscem w Grand Prix Belgii.

Można się domyślać kilku podstawowych przyczyn takiej decyzji. Kubica wciąż jest związany kontraktem z BMW Sauber. Z końcem sezonu zespół przestaje istnieć, ale Peter Sauber nie ustaje w próbach uratowania swojej ekipy. Mocnym atutem Ferrari mogło być złożenie propozycji dostaw silników (włoska firma współpracowała już z Sauberem w latach 1997-2005, a jej silniki firmowane były malezyjską marką Petronas), w zamian za wcześniejsze zwolnienie Kubicy i umożliwienie mu dokończenia sezonu 2009 w Ferrari. Jednak w obecnej sytuacji, kiedy zespołem "rządzi" jeszcze BMW, a zgłoszenie Saubera czeka na akceptację FIA, na negocjacje na takim poziomie jest jeszcze za wcześnie.

Dlaczego Ferrari wybrało Fisichellę zamiast Kubicy Ferrari zdecydowało. Jednak Fisichella >

Dwa miejsca, trzech kierowców

Z kolei zwolnienie Fisichelli z Force India nie nastręczało Ferrari większych problemów. Ekipa Vijaya Mallyi nie spłaciła jeszcze wszystkich długów za dostawy włoskich silników w sezonie 2008, zatem dla przechodzącego kryzys finansowy zespołu oddanie kierowcy w zamian za umorzenie chociaż części zaległych opłat jest bardzo dobrym interesem.

Ponadto 36-letni Fisichella zapewne jest w stanie zadowolić się dokończeniem sezonu w roli kierowcy wyścigowego Ferrari, a w przypadku Kubicy oczekiwania prawdopodobnie były większe. Scuderia czeka na powrót Felipe Massy, a na Monzy spodziewane jest ogłoszenie przyjścia Fernando Alonso z Renault (wraz z ogłoszeniem rozpoczęcia współpracy z hiszpańskim bankiem Santander). Pozostaje jeszcze Kimi Räikkönen, który wraz z Massą posiada ważny kontrakt na sezon 2010. To daje razem trzech czołowych kierowców, rywalizujących o dwa kokpity. Stąd też Kubica musiałby prawdopodobnie przeczekać sezon 2010 w innej ekipie (np. w Sauberze z silnikami Ferrari), ale w zamian chciałby mieć pewność, że po dwunastu miesiącach dostanie znów szansę założenia czerwonego kombinezonu.

Szkoda, że Kubica nie pojedzie Ferrari. To byłaby piękna historia Sprawdź się na torze F1 - zagraj >