Przed GP Niemiec: Kubica spada, Vettel wzlatuje

Robert Kubica liczy na ulepszony podwójny dyfuzor i kibiców BMW Sauber. Faworytem Grand Prix na Nürburgringu będzie jednak nowe bożyszcze niemieckich fanów Sebastian Vettel w świetnym red bullu z potrójnym dyfuzorem.

Obaj kierowcy, jeszcze dwa lata temu koledzy z BMW Sauber, doświadczają w tym sezonie skrajnych sytuacji - Kubica, który rok temu miał 46 punktów i do trójki liderów mistrzostw tracił zaledwie dwa, teraz ma tylko dwa i w klasyfikacji generalnej jest dopiero 15. Nie ma szans na mistrzostwo, a wygrana w wyścigu lub miejsce na podium może się zdarzyć tylko w wyniku splotu sprzyjających okoliczności. Nieprawdopodobnie sprzyjających.

Vettel poprzedni sezon zaczął od czterech nieukończonych startów, do 10 lipca w awaryjnym toro rosso wywalczył zaledwie 5 pkt. Finisz - w odróżnieniu od Kubicy, którego zespół odpuścił rywalizację - miał jednak rewelacyjny, a teraz, po przenosinach do Red Bulla, zaczął odnosić regularne sukcesy. Jako jedyny dwukrotnie przełamał pasmo zwycięstw Jensona Buttona z Brawn GP, ma 39 punktów i trzecie miejsce. Szanse na mistrzostwo? Niewielkie, bo wielkim faworytem jest Button, ale są.

Różnica między Kubicą a Vettelem wynika z potencjału samochodu. W tegorocznym bmw jest on zerowy - toporny bolid Kubicy przystosowany był do KERS, z którego zespół definitywnie zrezygnował i skupił się na ulepszaniu elementów aerodynamicznych, w tym tego najważniejszego - podwójnego dyfuzora. Dodajmy - ulepszaniem ślamazarnym.

Na GP Niemiec BMW Sauber przygotowało nową wersję dyfuzora, który ma pozwolić na szybsze rozgrzanie opon, a więc lepszą przyczepność i większą prędkość na zakrętach, co dotychczas było największą wadą bmw.

Ale na wyboisty Nürburgring inżynierowie zespołu Kubicy muszą też podnieść zawieszenie, a takie manewry mają w tym roku zły wpływ na jego bolid - jak w nieudanym GP Monako. Może się więc okazać, że ulepszony dyfuzor nie pomoże.

Red Bull Vettela to cacko wyścigowej techniki - wybitny projektant Adrian Newey w konstrukcji samochodu poszedł inną drogą niż BMW Sauber, Ferrari, McLaren i Renault, które postawiły na KERS. Nie zaczynał też od podwójnego dyfuzora, dzięki któremu mocny start miały Brawn, Toyota i Williams. Vettel i i Mark Webber dobrą przyczepność i swobodę w prowadzeniu samochodu zawdzięczali podniesionemu przodowi i lżejszemu tylnemu zawieszeniu.

Kiedy Newey dopasował do red bulla podwójny dyfuzor, Vettel i Webber stali się drugą siłą po Brawnie. Po błyskawicznym skonstruowaniu dyfuzora potrójnego, trzy tygodnie temu Vettel zdeklasował najmocniejszych rywali na Silverstone.

Technologiczne różnice mają w F1 olbrzymi wpływ na postrzeganie kierowców przez fachowców i kibiców. I tak Vettel traktowany jest jak największa gwiazda młodego pokolenia i przyszły mistrz świata, choć ani razu nie wygrał wyścigu po walce. Zwyciężał w sytuacjach, w których miał najlepiej przygotowany samochód i startował z pole position. Nie wiadomo, jak wykorzysta potencjał bolidu w sytuacji, w której nie wszystko ułoży się po jego myśli.

Bezbłędność Kubicy podkreślana na każdym kroku w poprzednim sezonie teraz nie ma wielkiego znaczenia. W gąszczu ślizgających się opon i zepsutych silników kierowca ma niewielkie pole do popisu. Szans na dobre wyniki - żadnych.

Słabe rezultaty przekładają się na malejące zainteresowanie - Pentagon Research badająca polski rynek, gdzie Formuła 1 utożsamiana jest z Kubicą, wskazuje, że oglądalność F1 w kraju spada.

Vettel w Niemczech jest nazywany "Baby Schumacher", a jego jazda na Nürburgringu wzbudzi zapewne większe zainteresowanie niż BMW Sauber i McLarena (silniki Mercedesa) razem wziętych. 22-letni kierowca jest wyrazisty, ma w sobie luz, potrafi zaskoczyć np. nazywaniem bolidów - rozbitą w kolizji z Kubicą "Kaśkę" zamienił na "Brudną siostrę Kaśki". Kubica też potrafi zaintrygować, tyle że Polaka słucha teraz niewielu dziennikarzy.

Vettel wygrał w F1 trzy wyścigi - niby niewiele, ale to już daje mu trzecie miejsce na niemieckiej liście wszech czasów po Michaelu i Ralfie Schumacherach. Pozostała czwórka Niemców startujących obecnie w F1 (Nick Heidfeld, Nico Rosberg, Timo Glock, Adrian Sutil) nie wygrała jeszcze ani razu.

Kubica zwyciężył raz - w ostatnim GP Kanady. Ale tak jak w tegorocznym kalendarzu nie ma toru z Montrealu, tak w mistrzostwach nie liczy się polski kierowca w bmw.

Magazyn Pit Stop: GP Niemiec - BMW u siebie.

Sprawdź się na torze F1 - zagraj ?

Znów kłótnia na szczycie

Przedstawiciele Stowarzyszenia Zespołów F1 (FOTA) opuścili spotkanie przed GP Niemiec, tłumacząc, że delegat Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) nie dał im prawa głosu przy ustalaniu przyszłorocznych przepisów. Skłócone o sposób cięcia kosztów FOTA i FIA w czerwcu doszły do porozumienia, ale sytuacja znów jest patowa. Brawn GP, BMW Sauber, Ferrari, McLaren, Red Bull, Renault, Toro Rosso i Toyota grożą utworzeniem konkurencyjnej serii.

Więcej o: