GP Chin. Kubica ostrzega BMW: Trzeba wziąć się do roboty!

Robert Kubica 13. w Grand Prix Chin i ostrzega BMW Sauber: Weźcie się do roboty, bo sezon będzie stracony

GP Szanghaju: Deszcz, dublet Red Bulla, słaby Kubica ?

- Mam szansę? Jak jakiś Chińczyk wyjdzie na tor, to może wtedy - sarkazm Roberta Kubicy w Grand Prix Chin był uprawniony. Jego zespół miał walczyć o tytuł, jest jednym z najsłabszych w stawce. Kubica był w wyścigu 13., nie zdobył dotąd punktu. I nie zanosi się na poprawę. Korespondencja z Chin: Kubica wyczerpał już limit pecha w tym sezonie

Gdzie ten BMW, gdzie genialni inżynierowie, gdzie samochód, który miał zawojować Formułę 1. Kubicę goni jedno nieszczęście wyścigowe po drugim, a kierowca jest bezradny. Jego bolid albo jest za wolny, albo zepsuty, albo nie ma przyczepności, albo wszystko naraz, inżynierowie zamiast poprawiać, pogarszają sytuację. Kubica mówi: Weźcie się do roboty i to już, bo będzie za późno. Wszyscy coś poprawiają, my nic.

BMW Sauber reaguje na niespodziewane wydarzenia i zwroty z szybkością zgoła nie pasującą do Formuły 1 i pod tym względem odstaje od reszty zespołów. - Jeśli szybko nie wprowadzimy ulepszeń, będzie coraz gorzej - powiedział Kubica.

Inni reagują błyskawicznie. Było to najbardziej widać przed wyścigiem, bo sam start w Szanghaju był zbyt zwariowany i nieprzewidywalny, aby dostrzec tendencję.

Podczas konferencji prasowej szef zwycięskiego podwójnie Red Bulla Christian Horner mówił uśmiechając się lekko: - Widziałem na lotnisku, że McLaren miał 18 sztuk bagażu podręcznego.

Na co Norbert Haug z McLarena odpowiedział: - A wy 19.

Oczywiście, nie wszystko z czego składa się bolid F1 da się przywieźć z Europy w bagażu podręcznym, ale słowa obydwu menedżerów mówią, że w ich garażach panuje atmosfera zmian i zbrojeń.

Mclaren założył Lewisowi Hamiltonowi nowe przednie skrzydła, nowy dyfuzor, podobny do tych używanych przez Brawna, Toyotę i Williamsa. Efekt? Hamilton był najszybszy na treningu i osiągnął swój najlepszy wynik w kwalifikacjach w tym sezonie i walczył jak lew w wyścigu. Mistrz świata był zachwycony. Mówił, niemal w euforii, że wreszcie się coś ruszyło.

Renault odrzucił KERS i też założył Fernandowi Alonso nowy dyfuzor. Wynik - Hiszpan był w kwalifikacjach drugi. - Chłopcy w garażu spali tylko godzinę, dwie, ale zrobili fantastyczną robotę. Kwalifikacje były jak ślepy test, jechałem w nich całkiem nowym samochodem. Jestem skrajnie szczęśliwy - mówił dwukrotny mistrz świata.

Red Bull dowiódł wreszcie, że ma wspaniały samochód bez dyfuzora, bez KERS, z ciężkim jak na kierowcę F1 Markiem Webberem, i stale poprawia bolid. Głównego konstruktora Adriana Neweya nawet nie ma w Chinach, bo pracuje z zespołem inżynierów nad kolejnymi zmianami w siedzibie zespołu w Milton Keynes w Anglii. A przecież kto, jak kto, ale Red Bull nie musi się wstydzić samochodu - zwłaszcza po zwycięstwie Sebastiana Vettela i drugim miejscu Marka Webbera w Chinach. W Bahrajnie Red Bull będzie miał prawdopodobnie nowy dyfuzor razem z nowym pakietem aerodynamicznym.

Ferrari odrzuciło KERS, i już jest szybsze niż ekipa Kubicy, choć znów nie zdobyło punktów.

A BMW Sauber?

Nic. Taki samochód, jaki wyjechał na kwalifikacje i wyścig w Australii, taki też wyjechał po trzech tygodniach w Szanghaju. Trwa podobno jakiś tajemniczy proces odchudzania samochodu o kilka kilo, o którym mówił szef techniczny zespoły Willi Rampf, a o którym nie ma pojęcia Kubica.

Jedyna widoczna zmiana to desperacka, jeśli nie panikarska próba włożenia KERS do samochodu Kubicy. Jednak, po całodniowych próbach w piątek, z systemu zrezygnowano. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko to, że cały piątek został zmarnowany, a na dodatek dołożono roboty mechanikom, którzy przez noc demontowali KERS i na nowo wyważali samochód Kubicy.

Ze słabym skutkiem.

Klasyfikacja kierowców po GP Chin

Klasyfikacja konstruktorów

Przeczytaj relację z "wariackiego wyścigu" o GP Chin Z czuba ?