Rajd Niemiec. Fenomenalny start i historyczny wynik Roberta Kubicy

Robert Kubica był najlepszy spośród kierowców WRC2, jadących w zaliczanym do klasyfikacji MŚ Rajdzie Niemiec. Polak wyprzedził nawet kilku innych zawodników z WRC, którzy ścigają się mocniejszymi samochodami i w generalce zajął ostatecznie świetną, piątą pozycję. To najlepszy wynik polskiego zawodnika w historii rajdowych mistrzostw świata.

Kierowcy rozpoczęli rywalizację w piątek. Kubica wysoką formę potwierdzał od samego początku i pierwszy dzień zmagań zakończył na ósmym miejscu. W sobotę Polak na moment stracił prowadzenie w WRC2 na rzecz Elvyna Evansa, ale dzięki świetnej jeździe pod koniec zdołał wrócić na pozycję lidera.

Rywalizacja z Evansem dała mu mocnego kopa, bo do dwóch ostatnich oesów, zaplanowanych na niedzielę, przystąpił jako piąty kierowca całego wyścigu. W sobotę warunki nie były łatwe, nawierzchnia była mokra. Polakowi pomogło również to, że na 12. oesie z trasy wylecieli Ostberg i Latvala.

Niedzielny, pierwszy odcinek Dhrontal 1 rozpoczął bardzo dobrze, na koniec okazał się szybszy od większości kierowców, w tym od Evansa. Sam dodatkowo przyznał, że jechał zachowawczo. - W drugiej części odcinka odpuściliśmy, bo było ślisko - relacjonował.

Na ostatni odcinek Polak ruszył tuż przed Evansem. Od początku był ciut wolniejszy od Walijczyka. Ostatecznie na metę wpadł z czasem o prawie pięć sekund gorszym, ale prowadzenie w klasyfikacji generalnej WRC2 obronił ze sporą przewagą, w klasyfikacji generalnej całego wyścigu plasując się ostatecznie na piątej pozycji. Wygrał Hiszpan Daniel Sordo przed Thierrym Neuvillem i Mikko Hirvonenem.

Do tej pory najlepszym wynikiem Polaka w rajdzie WRC było szóste miejsce Krzysztofa Hołowczyca w Rajdzie Polski w 2009 r. Dzięki świetnej postawie w Rajdzie Niemiec Kubica awansował na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej WRC2.

"Dobry rajd, chociaż nie w stu procentach asfaltowy, ścigaliśmy się głównie na błocie. Ostatnie pięć kilometrów było ciężkie, pojawił się jakiś hałas z zespołu napędowego. Mamy chyba awarię dyferencjału lub skrzyni biegów, straciłem trochę koncentrację i przestrzeliłem jedno hamowanie. Udało się jednak dojechać - powiedział po rajdzie Polak.

Więcej o: