Kubica w C4 WRC. "Sprawdzona rajdówka, niegdyś samochód numer 1 na świecie!"

Robert Kubica potwierdził start w dwóch kolejnych rajdach we Włoszech i Francji. Pojedzie tam rajdowym potworem - niegdyś najsilniejszym i najszybszym samochodem świata Citroenem C4 WRC. - Nawet Sebastian Loeb bez tak wspaniałego samochodu nie mógłby zostać cztery razy mistrzem świata - mówi dla Sport.pl Andrzej Borowczyk, dziennikarz i komentator. - Polak ma dokładnie przemyślaną przyszłość w rajdach.

Czytaj o Kubicy i Formule 1 na blogu Raj One ?

Można definitywnie zapomnieć o powtarzanej przez malkontentów teorii, że dla Kubicy start w rajdach to czysta zabawa. Lub jedynie sposób na rehabilitację pogruchotanego w lutym 2011 r. podczas Rondo di Andora ciała. Po trzech startach w krótkich rajdach i w słabszych samochodach były kierowca F1 przesiada się do jednej z najsłynniejszych maszyn świata i wystartuje w Rally di Como 15-17 listopada oraz tydzień później w dużo trudniejszym Rallye du Var w Alpach Francuskich.

- Citroen C4 WRC to bardzo dobra, sprawdzona rajdówka. Do końca sezonu 2010 auto numer 1 na świecie! - mówi Andrzej Borowczyk, znany komentator F1 i znawca rajdów. - Pomijając niezwykły talent Sebastiana Loeba, myślę, że nawet on nie mógłby bez tak wspaniałego samochodu zwyciężać tak często, a w tym konkretnym modelu został cztery razy mistrzem świata w latach 2007-2010.

Kubica decyduje sam i podnosi poprzeczkę

Niewątpliwym walorem tego samochodu jest szybkość - zarówno na szutrach, jak i asfalcie. - To moim zdaniem mogło decydować, że Citroen wygrywał z Fordem na każdej nawierzchni, a na asfalcie był nawet bezkonkurencyjny - przekonuje Borowczyk.

Czy to oznacza, że rehabilitacja Kubicy jest już tak zaawansowana, a sprawność ręki, która najbardziej ucierpiała podczas wypadku, tak dalece przywrócona, że Polaka stać na zmierzenie się z trudniejszymi wyzwaniami w tak dobrym samochodzie? Czy dlatego sportowe szefostwo Citroena nie boi się podarować walczącemu o powrót do F1 kierowcy swojej mechanicznej legendy?

- A kto mówi, że Robertowi ktoś te starty tym samochodem podarował? Nie znam oczywiście warunków, na jakich wystartuje Citroenem, nie wiem, czy sponsorzy Polaka musieli zapłacić Citroenowi, czy nie, ale w tym przypadku to sprawa drugorzędna - kategorycznie stwierdza dziennikarz. - Najważniejsze, że Kubica będzie miał szansę sprawdzić się w takim aucie. Robert sam najlepiej wie, w jakiej jest formie, jest zbyt mądrym człowiekiem, by porywać się na coś, z czym sobie nie poradzi, ale też jest bardzo ambitnym zawodnikiem - spójrzmy choćby na to, jak dobiera starty i rajdówki. Zaczął od krótszych, z mniejszą liczbą kilometrów OS-owych i na słabszych samochodach. Dawkuje sobie obciążenia, nawet teraz najpierw wystartuje w Rally di Como, prawie o połowę krótszym niż Rallye du Var. Cały czas podnosi poprzeczkę - argumentuje Borowczyk.

Test na przyszłość, czyli mistrzostwa Europy 2013?

Rallye du Var, rajd, który doskonale Kubica zna, bo już tu dwukrotnie w nim startował (był 29. w Clio R3 i 4. w Clio S1600), będzie dla niego prawdziwym testem możliwości na asfalcie. Tam są bardzo trudne, kręte, ale i również szybkie odcinki i w tak szybkim i mocnym samochodzie Polak będzie mógł realnie ocenić, na jakim poziomie jest obecnie.

Borowczyka pytamy o przyszłość Kubicy - temat, który niemal nie schodzi z czołówek mediów, od kiedy Polak rozbił się przed sezonem 2011, w którym miał walczyć z Lotusem-Renault o najwyższe cele w F1. - Wiele zależy od najbliższych występów. Ale nie sądzę, by Kubica chciał wystartować w cyklu rajdowych mistrzostw świata, może prędzej już w mistrzostwach Europy (gdzie spotka się z nawierzchniami szutrowymi). Jest tam kilka bardzo ciekawych rajdów, w tym nasz - byłoby wspaniale, gdyby wystartował w jubileuszowym, 70. Rajdzie Polski.

Ale nawet jeśli do tego nie dojdzie, zdaniem dziennikarza Kubica ma szczegółowy plan swojej dalszej kariery: - Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Teraz, dzięki startom we Włoszech i Francji, uzyska odpowiedź, na jakim poziomie jest w stanie prowadzić auto, które Loebowi gwarantowało tytuły. Zna też dobrze Polaków umocowanych wysoko w sportowych władzach zarówno Citroena, jak i Forda, na pewno będą pomocni w wyborze tej ścieżki kariery sportowej.

Do newsów i plotek o powrocie Roberta do F1, np. w barwach Ferrari, o czym ostatnio wspominał Pierro Ferrari, jest nastawiony bardzo spokojnie. - A co też innego miał powiedzieć wiceprezes Ferrari zapytany np. o to, czy Polak nadawałby się na kierowcę bolidu Ferrari w F1? Byłby głupcem bez instynktu politycznego i biznesowego, gdyby odpowiedział przecząco.

Relacje z obu rajdów Roberta Kubicy przeprowadzimy na portalu Sport.pl

Zobacz wideo

Włoskie media: Kubica wystartuje w Rally di Como?

Więcej o: