Robert Kubica po wypadku: Nie jechaliśmy ryzykownie

Robert Kubica przedwcześnie zakończył udział w rajdzie San Martino di Castrozza. Polak wypadł z trasy na drugim odcinku specjalnym, ale zapewnia, że nie był to efekt ryzykownej jazdy. - W ogóle nie jechaliśmy ryzykownie. Ten zakręt był bardzo brudny i niestety tego nie przewidziałem - mówił.

Profil Sport.pl na Facebooku - 82 tysiące fanów. Plus jeden? 

To drugi występ Kubicy po wypadku w Ligurii w 2011 roku, który przerwał jego karierę w Formule 1. 9 września Kubica wygrał rajd Ronde Gomitolo di Lana .

Zawody San Martino di Castrozza okazały się trudniejsze. Kubica zajął piąte miejsce w prologu, a po pierwszym sobotnim odcinku specjalnym był czwarty.

Na drugim odcinku Polak wypadł z trasy, a jego Subaru Impreza była na tyle zniszczona, że on i jego pilot Jakub Gerber nie mogli kontynuować zawodów. - W ogóle nie jechaliśmy ryzykownie. Ten zakręt był bardzo brudny i niestety tego nie przewidziałem - powiedział Kubica dla "Polsat News".

Jakie plany ma teraz Kubica? Na razie kontynuuje leczenie i nie deklaruje, kiedy weźmie udział w kolejnym rajdzie. - Wracam do dalszej rehabilitacji. Zobaczymy, jakie będą dalsze plany i co będziemy dalej robić - mówi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.