MŚ w narciarstwie. Jeden skok Małysza

Tylko raz skoczył we wtorek na dużej skoczni w Oslo-Holmenkollen Adam Małysz i wrócił do hotelu odpoczywać. W środę o 18 kwalifikacje do czwartkowego konkursu indywidualnego

To był ulgowy dzień dla najlepszego polskiego skoczka. W poniedziałek wygrał dwie z trzech serii treningowych, ale z czołowej dziesiątki PŚ skakali jeszcze tylko Kamil Stoch i Szwajcar Simon Ammann.

We wtorek Małysz uzyskał 133 m i trener Hannu Lepistoe uznał, że dalej nie ma sensu przeciążać 34-letniego weterana skoczni. To był drugi wynik serii - lepiej od Adama skoczył tylko Austriak Thomas Morgenstern. Mistrz świata z Oslo z normalnej skoczni wygrał obie serie na dużym obiekcie (135 i 138 m) jak gdyby nie chciał zostawić złudzeń, kto będzie królem nowego Holmenkollen. Jego rodak, Gregor Schlierenzauer skoczył z wyższej belki 136 m w drugiej serii. Powyżej 130 metra lądował również Ammann, który - tak jak Małysz - nosi się z zakończeniem kariery. Świetnie skakali Norwegowie i Niemcy - może nie na tyle dobrze, by mówić o nich jako o faworytach konkursu indywidualnego, ale na pewno na tyle dobrze, by pokonać Polaków w sobotnim konkursem drużynowym. Austriacy są zdecydowanymi faworytami do złota i każdy inny wynik byłby sensacją.

Trener Łukasz Kruczek zdecydował, że w środowych kwalifikacjach wystąpią Małysz, Kamil Stoch (we wtorek w ogóle nie przyjechał na skocznię), Stefan Hula i Piotr Żyła.

Czytaj zapis relacji z treningu ?

Małysz o mgle i walce o medale na dużej skoczni

Więcej o: