Skoki narciarskie. Małysz szósty mimo rozwolnienia

- Oprócz tego, że trochę bolał mnie brzuch i miałem problemy z rozwolnieniem to moje skoki były bardzo dobre - powiedział Adam Małysz po pucharze świata na mamuciej skoczni w Oberstdorfie. Polak mimo problemów zdrowotnych zajął szóste miejsce.

SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź ?

- Ten drugi wydaje mi się, że był nawet jeszcze lepszy niż ten w pierwszej serii -komentował swoje skoki Małysz. - Przy wietrze +19.9 punktu na skoczni mamuciej sprawia, że nie ma szans się szans na daleki lot, zwłaszcza w porównaniu do zawodników którzy dostali tylko po kilka punktów dodatnich - dodał.

- Nie można mówić o braku siły czy błędach w moich skokach. Ten drugi skok był naprawdę bardzo dobry, co potwierdził Hannu. Po prostu cały czas prześladuje mnie dziwny pech. Mam jednak nadzieję, że będzie podobnie jak w zeszłym roku, gdy miałem pecha prawie cały sezon, a potem na Igrzyskach było dobrze. Może teraz będzie tak samo na Mistrzostwach Świata w Oslo - kontynuował "Orzeł z Wisły".

Więcej o konkursie w Oberstorfie

- Te punkty za wiatr na skoczniach mamucich sprawiają jeszcze większą różnicę niż na mniejszych obiektach. Cały czas ten system nie jest do końca dopracowany. Tutaj chyba te punkty powinno się liczyć podwójnie. To naprawdę kolosalna różnica czy się leci przy ciszy czy przy 2 m/s w plecy. Wtedy nie ma szans odlecieć - uważa Małysz.

- Mam nadzieję, że jutro już wszystko będzie w porządku z brzuchem, bo jeszcze nigdy mi się coś takiego na zawodach nie przydarzyło. Wziąłem tabletki i na konkursie już było trochę lepiej, ale czuję się taki otumaniony. Co zrobić, jadłem to samo co wszyscy, widocznie coś mi nie podpasowało - tłumaczy Małysz.

Specjalny serwis o skokach? Sprawdź Skijumping.pl ?

Więcej o: