Małysz po upadku: najważniejsze, że nie jest tragicznie

- Czuję się dobrze, mam nadzieję, że nie będzie źle również z kolanem - powiedział dziennikarzom Adam Małysz po groźnie wyglądającym wypadku podczas trzeciego konkursu Pucharu Świata w Zakopanem.

Po krótkiej chwili Adam był już w stanie poruszać się o własnych siłach, sam dotarł do szatni polskiej kadry. Pierwsze badanie przeprowadził lekarz kadry - doktor Winiarski, który wykluczył złamania bądź poważne skręcenie. Kolano Adama jest jednak mocno obite, co oznacza kilkudniową przerwę w treningach oraz konieczność rehabilitacji.

Podczas upadku Małysz został uderzony nartą w kolano, które jest stłuczone. Po opatrzeniu ran pojedziemy do szpitala, by zrobić bardziej szczegółowe badanie, ale można być optymistą. Prawdopodobnie Adam nie doznał żadnego poważniejszego urazu - skomentował Winiarski.

Adam po upadku był w lekkim szoku, ale wierzy, że wszystko dobrze się ułoży. - Czuję się dobrze, mam nadzieję, że nie będzie źle również z kolanem. Trochę boli, bo jest stłuczone, ale najważniejsze, że po pierwszym rozpoznaniu przez lekarza nie jest tragicznie - powiedział piątkowy zwycięzca z Zakopanego.

Kibice zgromadzeni na trybunach Wielkiej Krokwi wspierali Adama w trudnych chwilach krzycząc - "Nic się nie stało, Adasiu nic się nie stało". Polaka opuszczającego zeskok pożegnano gromkimi brawami.

Więcej na Skijupmig.pl ?

Więcej o: