Skoki narciarskie. Drużyna jak Małysz: pierwsza!

Choć były to konkursy na igelicie, tak dobrych startów polscy skoczkowie nie mieli nigdy. Niedzielne, bezdyskusyjne zwycięstwo Adama Małysza niespodzianką nie jest, ale sobotni triumf Polaków w konkursie drużynowym - jak najbardziej

Historycznego wyczynu w letniej Grand Prix dokonali Krzysztof Miętus (19 lat skończył w marcu), Maciej Kot (19 lat skończył w czerwcu) oraz Dawid Kubacki (w styczniu obchodził 20. urodziny). Wsparł ich niezniszczalny, stary mistrz, który w obu seriach weekendowych konkursów miał najlepsze wyniki. Do tej pory Polacy trzy razy stawali na podium w konkursach drużynowych, zdarzały im się czwarte miejsca i nawet walka o podium MŚ. Ale zwycięstwo jest czymś absolutnie wyjątkowym, tym bardziej że rywale (oprócz Austriaków) wystawili niemal wszystkich najlepszych. A w polskiej ekipie zabrakło Kamila Stocha (numer dwa kadry), który w sobotę ożenił się - stąd kartka z podium w Hinterzarten "sto lat Ewa i Kamil". - Wygrali dziś najlepsi, to efekt pracy, a nie fartu czy magicznego pstryknięcia - promieniał trener Łukasz Kruczek.

Niedzielny konkurs indywidualny był popisem Małysza, z którym do końca próbował walczyć jedynie Austriak Thomas Morgenstern. Świetnie spisali się też Kubacki (szósty), Kot (dziesiąty) i Stefan Hula (jedenasty).

Małysz został liderem letniej Grand Prix. W ostatnich pięciu sezonach triumfator GP zdobywał później także zimowy Puchar Świata.

Więcej o: