Producent wiązań Bison Binding dla Sport.pl: Rozmawiałem dziś z Lepistoe i FIS

- Adam Małysz dostał od nas takie same wiązania jak Ammann. Szwajcarzy widocznie zrobili coś w nich na własną rękę, choć nie wierzę - mówi portalowi Sport.pl właściciel firmy produkującej wiązania dla Simona Ammana, które są kwestionowane przez trenerów Austrii i Polski.

Hannu Lepistoe: Wiązania nie są zgodne z duchem uczciwej rywalizacji

Ilkka Tuomikoski, właściciel firmy Bison Binding, specjalnie dla Sport.pl:

- Trzy godziny temu rozmawiałem z Hannu Lepisteo - mówił Sport.pl w czwartek w południe Ilkka Tuomikoski z firmy Bison. - Moje wiązania są używane od dwóch lat. Wiem, że Ammann pierwszy raz zastosował je w Kligenthal. Ja nie zrobiłem zupełnie nowych wiązań. Sprzedaję wszystkim takie same. Adam Małysz dostał od nas prawie takie same wiązania jak Ammann, różnią się minimalnie na tyłach. Szwajcarzy widocznie zrobili coś w nich na własną rękę, aby Simon miał lepszą kontrolę nad nartami, ale nie chce mi się w to wierzyć. Kilka godzin temu (czwartek rano - przyp. red.) dzwonił do mnie szef kontroli FIS i mówił, że różnice są niewielkie, nieistotne. Moim zdaniem Austriacy chcą po prostu wywołać zamieszanie wokół tych wiązań przed ważnym konkursem.

- Bardzo dobrze znam Adama Małysza i to od kilku lat, nauczyłem się nawet trochę mówić po polsku - mówi Sport.pl fiński producent. - Prowadzę małą firmę, sprzedaję 10 sztuk wiązań rocznie, cieszę się, że akurat dla najlepszych skoczków na świecie.

Austriacy i trener Małysza kwestionują - wiązania Simona Ammanna

Więcej o: