W kwalifikacjach Małysz przeskoczył Schlierenzauera

Adam Małysz skoczył we wtorek w Klingenthal 132,5 metra, Gregor Schlierenzauer lądował o 5,5 m, a Simon Ammann o 3 m bliżej. Konkurs Pucharu Świata w środę o 17.15, transmisja w TVP1 i Eurosporcie. Relacja na żywo w Sport.pl.

Polak skakał wśród dziesięciu czołowych zawodników, których próby w kwalifikacjach nie są oceniane przez sędziów, bo start w konkursie mają zagwarantowany. Małysz jako jedyny z czołówki pofrunął ponad 130 metrów. Za odległość dostałby 73,5 pkt. Za wiejący pod narty wiatr zostałoby mu odjęte 1,7 pkt, ale za obniżoną bramkę startową dodane 6,8 pkt. W sumie więc Polak miałby 78,6 pkt plus trzy noty sędziów (dwie skrajne są odrzucane). Zakładając, że byłby oceniony na 18 (minimalne zachwianie przy lądowaniu), serię zakończyłby z notą 134,6 pkt. Kwalifikacje wygrał Fin Harri Oli z łączną notą 129,4 pkt. Z czołowej dziesiątki nikt nie miałby lepszej od Małysza. Wszyscy skakali z identycznego rozbiegu (+6,8 pkt) i w podobnych warunkach (między -1 a -3 pkt). W kwalifikacjach zabrakło jednak Słoweńca Roberta Kranjca i Austriaka Andreasa Koflera, którzy błyszczeli na treningach.

Pierwszy wygrał Kranjec (140,5 m), Kofler lądował tylko o metr bliżej. Na ich tle Małysz wypadł przeciętnie - 124,5 m to był jedenasty wynik. Zaimponował szczególnie Kofler - podczas serii próbnej przed niedzielnym konkursem lotów w Oberstdorfie triumfator tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni przewrócił się podczas lądowania, uderzyła go lecąca z niesamowitym impetem narta i z zeskoku został odwieziony helikopterem do szpitala. Wydawało się, że może nawet nie wystartować na igrzyskach.

Drugi skok treningowy Małysz miał lepszy. W niesprzyjających warunkach uzyskał 127 m - co (w przeliczeniu na punkty) było piątym wynikiem. Serię wygrał Schlierenzauer, który zrehabilitował się za słaby pierwszy skok (116,5 m). Kranjec znowu był lepszy od Polaka, Kofler skoczył podobnie.

W Klingenthal po raz pierwszy w tym sezonie Małysz skakał jako piąty od końca. Czyli miał porównywalne warunki do tych, w których skakali najlepsi skoczkowie PŚ. Do Niemiec nie przyjechali zajmujący trzecie miejsce w PŚ Austriak Thomas Morgenster (trenował w Wiśle) i bezpośrednio wyprzedzający siódmego w klasyfikacji PŚ Polaka - Janne Ahonen. Fin nie wystartuje również w sobotnich zawodach w Willingen i Małysz może go w środę wyprzedzić w klasyfikacji generalnej PŚ. Wystarczy, że w Klingenthal zajmie dziewiąte miejsce.

Jeśli się uda, w pierwszej serii konkursu olimpijskiego w Vancouver po Małyszu będą skakać tylko Austriacy Wolfgang Loitzl, Andreas Kofler, Thomas Morgenstern i Gregor Schlierenzauer oraz Szwajcar Simon Ammann.

Oprócz Małysza w środowym konkursie wystąpią Marcin Bachleda i Grzegorz Miętus, który w kwalifikacjach zajął znakomite siódme miejsce.

Pierwszy start w Vancouver 13 lutego na skoczni normalnej.

Małysz coraz wyżej w Pucharze Świata ?